„Pokémon: Zemsta Mewtwo Ewolucja” – Recenzja

0

28 lutego 2020 roku platforma Netflix dodała remake filmu animowanego POKÉMON: ZEMSTA MEWTWO z 2019 roku. Na pewno dla większości pokolenia lat dziewięćdziesiątych jest to niesamowity powrót do przeszłości, właśnie wtedy „Pokemony” miały niesamowitą siłę przebicia. Każdy młody widz znał przygody Asha i Pikachu oraz ich towarzyszy. Sama byłam ogromną fanką ich tej historii.

Jeśli chodzi o najnowszą produkcję: jest to strzał w dziesiątkę! Producenci nie tworzyli na siłę nowych postaci, nowej akcji. Po prostu odtworzyli pierwszy film. Unowocześnili obraz i pokazali nam, że Japończycy wiedzą, co mają robić, aby ich flagowe produkcje nie zostały zapomniane.

Na samym wstępie widzimy historię powstania Mewtwo — legendarnego, najsilniejszego Pokemona. Dopiero później pokazani są główni bohaterowie: Asha, Pikachu, Brocka i Misty. Zostają oni zaproszeni na walkę z najsilniejszym trenerem na świecie. Główny bohater z ochotą rusza, aby odbyć z nim walkę. Mimo sztormu docierają do miejsca docelowego razem z innymi trenerami.

Nie mogło też zabraknąć słynnego zespołu R! Chociaż w porównaniu do serialu jest ich mało, dalej zlepiają całość, nadając sens. Brakowało mi jedynie ich motta, chociaż podsumowanie Asha: Nie mam czasu na wasze głupie motto, jakoś to wynagrodziło.

Pojawia się pierwotna wersja najsilniejszego Pokemona – Mew. Nie chce walczyć, tylko pokazać Mewtwo, co jest słuszne. Oczywiście niczym to nie skutkuje, odbywa się pojedynek. Walczą oni, jak i inne Pokemony. Jeśli dobrze pamiętam to w oryginałach popisów siły było więcej, na szczęście film nie wiele stracił.

Całość prezentuje się bardzo dobrze, myślę, że nawet wymagający widz oryginału może być zadowolony. Młodsza publika na pewno wyniesie dobrą naukę o życiu, przy okazji poznając fantastyczny świat Pokemonów.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments