Czy po dwóch tygodniach czekania na dziewiąty odcinek pod tytułem Do All Malivore Monsters Provide This Level Of Emotional Insight? można powiedzieć, że warto oglądać? Zdania są podzielone.
Tym razem zacznę od tego, co działo się w liceum w Mystic Falls, bo wydarzenia w tym miejscu były nieco ciekawsze niż te w szkole Salvatore. Moim zdaniem bardzo miło oglądało się wątek pomiędzy Josie (Kaylee Bryant), MG (Quincy Fouse) oraz Ethanem (Leo Howard), ponieważ z minuty na minutę widzimy, jak przyjaźń pomiędzy tą trójką rośnie. Myślę, że jest to coś, z czego potrzeby nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy.
W tym epizodzie pojawiła się odpowiedź na pytanie: u jakiego przyjaciela Alarica (Matthew Davis) mieszka Josie. Otóż bohaterka żyje chwilowo u Eleny i Damona, których znamy bardzo dobrze z Pamiętników Wampirów! Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to świetna wiadomość, ponieważ idąc tym tokiem myślenia, pojawia się szansa na gościnny występ Niny Dobrev w Legacies. Jestem naprawdę ciekawa, czy tak też się stanie.
Wracając do szkoły Salvatore, możemy spotkać się z małym, różowym potworkiem. Jest to gremlin, który rośnie, gdy tylko usłyszy, jak ktoś się nie szanuje. Jak możemy się domyślić po relacji Hope (Danielle Rose Russell) i Lizzie (Jenny Boyd), udało mu się rozwinąć do dużych rozmiarów. Oczywiście wszystko kończy się dobrze, ponieważ dziewczyny zaczęły ze sobą współpracować, co doprowadziło je do przeproszenia się wzajemnie i pogodzenia.
Trochę rozczarował mnie fakt, że Hope nie poszła porozmawiać z drugą bliźniaczką, która też zasługuje na przeprosiny, bo to jednak Josie została tutaj zmanipulowana i wykorzystana. Mam nadzieję, że taka rozmowa pomiędzy bohaterkami nastąpi w najbliższych odcinkach.
Po komentarzach osób z całego świata można stwierdzić, że zdania są różne, ale jeżeli pytacie mnie, to powiem tak: warto obejrzeć ten epizod, chociażby ze względu na wątek mieszkania u Eleny i Damona czy na przykład scen pomiędzy MG, Josie i Ethanem.
Odpowiedz