Co/kto nam miesza w głowach? Recenzja książki „Mindf*ck. Cambridge Analitica, czyli jak popsuć demokrację”

W obecnych czasach jesteśmy świadkami, jak coraz bardziej radykalne nastroje społeczne powodują coraz głębsze podziały. Dochodzi też do przemocy, zarówno słownej, jak i fizycznej. O tych przemianach świadczą, chociażby wydarzenia, które miały miejsce w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego tak się dzieje? Czy komuś zależy na tym, by ludzkość szła w takim kierunku? Na te pytania odpowiada reportaż o jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat – Mindf*ck. Cambridge Analitica, czyli jak popsuć demokrację. Książkę wydało Wydawnictwo Insignis.

Cambridge Analitica to główny bohater głośnej sprawy związanej z kradzieżą i wykorzystaniem danych użytkowników Facebooka w celu wpływania na nastroje społeczne i wynik wyborów w kilku państwach świata, takich jak Nigeria, Trynidad i Tobago, Bliski Wschód, Birma a nawet USA. Za pomocą mikrotargetingu i algorytmów firma dostarczała użytkownikom materiały, które miały wpłynąć na ich opinię i zachowania. Firma działała mając jasne intencje, miała źródło finansowania od osób, którym zależało na danym procesie, a jej pracownicy nie mieli żadnych zahamowań.

O tym, jak wyglądały kulisy powstania firmy i jej działań oraz dążenie do ujawnienia sprawy opowiada Chris Wylie, pracownik firmy. Autor pozwala nam śledzić swoją działalność od samego początku swojej kariery związanej z polityką i analizą oraz segregacją danych. W opisywanej sprawie był demaskatorem – to dzięki jego staraniom działania Cambridge Analitiki ujrzały światło dzienne. Zanim jednak został demaskatorem, był twórcą mechanizmów służącym zbieraniu i profilowaniu danych – co czyni go odpowiedzialnym, ale i kompetentnym do wyjaśnienia punkt po punkcie jak do tego doszło.

Lektura nie jest ani łatwa, ani przyjemna, lecz aktualne wydarzenia pokazują jak bardzo ważna. Świadomość na temat wykorzystywania danych jest potrzebna każdemu użytkownikowi Internetu. Jednak refleksje jakie wywołuje czytanie są głównie gorzkie. 

Pierwsza z nich jest taka, że ani rządzący, ani prawo, ani społeczeństwo nie jest wystarczająco wyposażone w normy i reguły, które powinny rządzić w świecie wirtualnym. Dotychczas był on rozumiany przede wszystkim jako przestrzeń rozrywki i wyszukiwania informacji. Wydarzenia związane z aferą Cambridge Analitica oraz polaryzacja społeczeństw na świecie dowodzi, iż niekontrolowany przepływ informacji może doprowadzić do chaosu, a w skrajnych przypadkach do przemocy – nie tylko wirtualnej, lecz także realnej. 

Mankamentem lektury jest tendencja autora do zbaczania z tematu i wtrącania miejscami zupełnie niepotrzebnych wątków autobiograficznych. Przeszkadza to szczególnie w momentach, gdy opisywane są punkty kulminacyjne w działalności firmy i takie zdarzenia poboczne zbiegają się z nagromadzeniem informacji. Natomiast zdecydowaną wartością jest szczegółowość na jaką może pozwolić sobie jedynie bezpośredni uczestnik wydarzeń. Ze względu na bardzo dużą ilość informacji, zarówno wyjaśnień różnych procesów, jak i danych liczbowych lekturę warto sobie dawkować. Dostarcza ona wielu emocji, na przykład przerażenie i oburzenie, ale też skłania do refleksji nad problemami współczesności. Tym razem człowiek się nie zmienił, tylko wykorzystywane są jego dobre i złe odruchy, a „tradycyjne’’ narzędzia polityki, mediów czy reklamy zastąpiły media społecznościowe.

Mindf*ck. Cambridge Analitica, czyli jak popsuć demokrację  wpisuje się w  trend występujący ostatnio w nowościach wydawniczych i produkcjach filmowych. W podobnym tonie utrzymany był reportaż Nienawiść sp. z o.o. Jak dzisiejsze media każą nam gardzić sobą nawzajem oraz dokument Dylemat społeczny wyprodukowany przez Netflix. Każdy z wymienionych przedstawia przyczyny i skutki polaryzacji nastrojów społecznych wywołanych przez media – tradycyjne i nowe. W czasach, gdy informacja staje się produktem starannie dopasowanym pod zamknięcie widza/słuchacza/użytkownika w jego własnej światopoglądowej „bańce’’ warto postawić sobie pewien cel. Algorytm nie jest ludzki, nie myśli i nie ma norm moralnych. Ale my powinniśmy.

Muzeolog, kulturoznawca, historyk sztuki (in spe). Najchętniej czyta literaturę faktu, a gdy nie czyta to ogląda - na ekranie, scenie czy wystawie.
0
Would love your thoughts, please comment.x