Gwiazda WandaVision – Paul Bettany, ujawnił ostatnio ciekawą informację na temat najbardziej kasowego filmu w historii kina.
Avengers: Endgame miało zawierać scenę po napisach, zapowiadającą nadawany obecnie na Disney+ serial należący do MCU. Elizabeth Olsen i Paul Bettany ponownie wcielają się w dobrze nam znane z Kìnowego Uniwersum Marvela role, tyle że tym razem na małym ekranie. Tym samym rozpoczęła się czwarta faza, pełna eksperymentów i pionierskich rozwiązań.
WandaVision to pierwsza z tych odważnych decyzji Marvel Studios. Pierwsze odcinki w dużym stopniu opierają się na inspiracji i bezpośrednich odniesieniach do amerykańskich sitcomów z połowy ubiegłego wieku, ale nie brak sugestii do większej i mroczniejszej narracji. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, polecam zapoznać się z bezspoilerową recenzją.
Całkiem jednak możliwe, że aura tajemniczości nie byłaby aż tak mocna, gdyby Marvel postąpił zgodnie z pierwotnym planem. W rozmowie z IMDb Bettany ujawnia, że w scenie po napisach Avengers: Endgame miał być zwrot akcji z udziałem Visiona. Okazało się, że Kevin Feige zdecydował się porzucić ten pomysł, co zasmuciło aktora, ponieważ ten chciał mieć swój „udział w sukcesie”.
W pewnym momencie miałem być w scence, w której otwiera się coś w rodzaju skrytki na zwłoki i był tam Vision. Kevin jakby rozmawiał ze mną i powiedział: „Muszę odpuścić”. Odpowiedziałem: „Ugh!” Ponieważ naprawdę chciałem tego udziału w sukcesie.
– Zażartował aktor.
Vision został zabity przez Thanosa w Avengers: Infinity War. Nie został jednak wskrzeszony razem z innymi przez Hulka i nie pojawił się w Endgame. Może to i lepiej, że Marvel Studios zrezygnowało z tego pomysłu, tak samo jak ze sceną, w której Stark spotyka dorosłą córkę w Soul World. Takie sceny powodują, że film odbiega od idei, że miał oznaczać koniec pewnej epoki. Nie mówiąc już o tym, że po drodze miało wyjść kilka innych tytułów, które zostały przesunięte z powodu pandemii.
W scenie po napisach, czy parodii sitcomu, cieszę się że znów możemy oglądać naszego androida. Liczę, że na koniec serialu lub po nim, znajdzie się sposób, by został z nami na dłużej.
Odpowiedz