Czy ziemscy superbohaterowie mogą połączyć siły przeciwko większemu złu? Czy okażą się przyjaciółmi w walce z potężnym czarownikiem?
Komiks pokazuje historię bohaterów w walce przeciwko potężnemu czarodziejowi Kulanowi Gath. Scenariusz napisał Gerry Duggan, natomiast rysunki wykonali: Mike Deodato Jr., Kim Jacinto, Patch Zircher oraz Ron Garney.
Opowiadanie podzielone jest na dziesięć części plus jedna dodatkowa w środku komiksu. Zasadniczo główną postacią wydaje się być Conan, którego losy jako jedynego pokazywane są w każdym z rozdziałów. Łączy on siły z grupą innych bohaterów przeciwko bardzo groźnemu czarodziejowi. Opowieść w dobry sposób pokazuje zarówno aspekt magiczny, jak i waleczny. Możemy zobaczyć bardzo dobre pojedynki na ostrza czy na czary.
Pierwsze części komiksu wydawać się mogą czytelnikowi nudne, a historia mało ciekawa i pogmatwana. Zmienia się to jednak wraz z kolejnymi rozdziałami. Niektórzy bohaterowie nie są najlepiej opisani, a ich motywacje są nieznane bądź niewyraźne. Jedna z postaci zasłużyła na większy udział w fabule, przez co można stwierdzić, że nie został wykorzystany jej potencjał.
W coraz to dalszych częściach komiksu akcja zaczyna wciągać czytelnika. Otrzymujemy interesującą męską wyprawę, czy też uratowanie kobiet z rąk handlarzy niewolnikami wraz z innymi, nie pokazanymi wcześniej w opowieści superbohaterami. Finałowe rozdziały zasługują na oklaski, fabuła jest bardzo wciągająca, tak że można zgubić rachubę czasu. Bohaterowie, którzy się tam pojawiają, dają fanom uśmiech na twarzy, a w relacji między nimi widać pewnego rodzaju chemię i typową przyjaźń z elementem humorystycznej złośliwości. Cieszą również brutalne sceny walki, które w przypadku ekranizacji filmowej, dostałyby kategorię wiekową R.
Zdecydowanie polecam przeczytać ten komiks. Choć początek może wydawać się mało ciekawy, to jeśli czytelnik dojdzie do pewnego momentu, zatraci się w historii. Świetne grafiki pomagają pobudzić wyobraźnię, śledząc znakomite dialogi. Finałowa walka daje wiele satysfakcji i sprawia, że trochę nudny początek jest dosyć ważny z perspektywy całości.
Dziękuję księgarni Egmont za otrzymanie komiksu do recenzji.
Odpowiedz