„Jest krew” – Stephen King w krótkiej, ale czy dobrej formie?

0

Stephen King dostarcza czytelnikom nowe książki z podziwu godną regularnością.

Najnowszą pozycją, która wyszła spod jego pióra, jest zbiór opowiadań pod tytułem Jest krew, choć o wiele bardziej odpowiada mi oryginalny tytuł If it bleeds. Jako że na książkę składają się cztery teksty, pomyślałem, że najlepiej będzie omówić każdy z osobna.

Zbiór otwiera Telefon pana Harrigana. To historia więzi jaka powstała między głównym bohaterem, chłopcem o imieniu Craig, a tytułowym panem Harriganem. King wplata w lubianą przez siebie historię o dojrzewaniu, motyw nowych technologii, w tym przypadku smartfonów. Narracja prowadzona jest leniwie, akcja rozwija się niespiesznie, powoli ukazując kolejne elementy historii. W opowiadaniu pojawia się znany motyw zemsty zza grobu. Tekst odpowiednio dozuje humor, historię obyczajową oraz grozę. Zdecydowanie najmocniejszy punkt zbioru.

Życie Chucka z kolei to delikatny eksperyment narracyjny, w którym autor zaburza chronologię opowieści. Zaczyna się jako historia z nieznaną apokalipsą w tle, by wraz z kolejnymi aktami przedstawić powód tego typu zabiegu. Eksperyment choć ciekawy, nie jest szczególnie odkrywczy i choć opowiadanie czyta się dobrze, a historia tytułowego Chucka potrafi poruszyć czytelnika, to czuć odrobinę zmarnowany potencjał. Szczególnie że niepokojące, lekko surrealistyczne otwarcie daje nadzieję na coś oryginalnego.

Kolejnym opowiadaniem, a w zasadzie mikropowieścią jest tekst Jest krew, są czołówki, którego tytuł jest zaczerpnięty z dziennikarskiej maksymy. Jest to sequel powieści Outsider, a główną bohaterką jest znana czytelnikom z trylogii Pan Mercedes, Holly Gibney. Tym razem wpada ona na trop dziennikarza, który zawsze pojawia się pierwszy na miejscu tragedii. Strzelanin, katastrof lotniczych, katastrof naturalnych czy aktów terroryzmu. Rzeczony dziennikarz okazuję się tajemniczą istotą, która czerpie siłę z ludzkich tragedii i śmierci. King bardzo sprawnie opisuje prowadzone przez kobietę śledztwo, nie dając czytelnikowi czasu na nudę. Intryga zagęszcza się, w finale doprowadzając do wyczekiwanej konfrontacji.

Ostatnim tekstem znajdującym się w zbiorze jest Szczur. Tutaj King po raz kolejny sięga po jeden ze swoich ulubionych motywów. Przedstawia pisarza trapionego przez problemy z weną i walczącego z kryzysem twórczym. Bohater wpada na genialny pomysł na powieść i aby nic nie odciągnęło go od pisania, postanawia wyjechać do położonego w leśnej głuszy domku należącego do zmarłego ojca. Tam początkowo wszystko idzie po jego myśli. Wena dopisuje, powieść pisze się bez przestojów, aż w końcu nadciąga potężna wichura, która odcina dom i uwięzionego w nim pisarza od świata zewnętrznego. I właśnie podczas wichury, pogrążony w majakach spowodowanych przeziębieniem i gorączką, bohater musi podjąć decyzję o tym, co jest w stanie poświęcić, żeby dokończyć rozgrzebaną książkę.

Jak to u Kinga obyczajowe opowieści przeplatają się z wątkami nadprzyrodzonymi. Styl jest lekki i przyjemny w odbiorze, przez co zbiór czyta się bardzo szybko. Autor powraca do swoich ulubionych motywów (dojrzewanie, pogrążony w kryzysie pisarz), jednak potrafi je podać w świeży sposób. Ci, którzy znają jego wcześniejszą twórczość, będą mogli ponarzekać na wtórność przedstawionych w zbiorze pomysłów. Natomiast ci czytelnicy, którzy wcześniej nie mieli styczności z Kingem, mogą czuć się zagubieni podczas lektury, zajmującej większą część zbioru mikropowieści Jest krew, są czołówki, ponieważ odwołuje się ona do wcześniej wydanych powieści. Dlatego też nie jest to najlepsza pozycja do rozpoczęcia przygody z prozą Stephena Kinga.

Mimo, że opowiadania zawarte w zbiorze mogą wydawać się trochę wtórne i powielające wcześniej wykorzystywane przez autora schematy, to trzeba przyznać, że King nie schodzi poniżej pewnego poziomu. A trzeba przyznać, że w jego przypadku poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments