Kobiety znowu w akcji! Czyli jak przeżyć i nie dać się złapać. – “Ladies with guns” tom 2. Anlor, Olivier Bocquet

Pomyśleć, że po masakrze w domu byłej nauczycielki miało być spokojnie. A tu niespodzianka! Piątka uzbrojonych i niebezpiecznych kobiet po raz kolejny wtrąciła swoje trzy grosze!

Ladies with guns powracają w wielkim stylu. Za Kathleen, Abigail, Daisy, Cassy, Chumani wystawiono list gończy. Definitywnie powinny uciekać, jak najdalej się da. Jednak nie powiedziały ostatniego słowa i znowu pakują się w kolejne kłopoty.

Drugi tom zaskakuje sporą ilością brawurowej akcji. Do tego jest mniej chaotyczny niż ten pierwszy. Komiks pokazuje jeszcze większą siłę kobiecej zgrai, a do tego ich spryt i dar do pakowania się w kłopoty. No bo co może się nie udać w napadzie na bank? W każdym razie dziewczyny potrzebują sprzętu medycznego, bo w końcu jednak z nich została ranna, a do tego nowych ciuchów i pieniędzy. Zatem postanawiają wrócić do miasteczka, od którego się to wszystko zaczęło. Jakby wciąż było nie dość dziwnie i niebezpiecznie, to okazuje się, że jedna z nich jest w ciąży. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał.

Dzieje się dużo, co sprawia, że komiks nie jest nudy, ale też szybko się go czyta. Najnowszy tom zachwycił mnie jeszcze większą ilością kolorów, a grafika cieszyła oko. Rysunki były perfekcyjne i jak najbardziej realistyczne, zwłaszcza przedstawienie rozbryzgu krwi. Nadal twierdzę, że to nie komiks dla dzieci. Zdecydowanie za dużo w nim przemocy, a te kobiety są nieobliczalne. Nigdy nie wiadomo co zrobią, zwłaszcza Cass. A nawet mała Abigail potrafi nieźle namieszać ze swoją pumą i chęcią strzelania do wszystkich.

Ladies with guns rozkręca się, co dobrze wróży serii, więc liczę na to, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze. Anlor naprawdę popłynął w swojej kreatywności i w graficzny sposób pokazał nam swój wyśniony Dziki Zachód, gdzie kobiety mają coś do powiedzenia. Elvire de Cock nadał tym rysunkom barw, co sprawiło, że jest na co popatrzeć, nawet jeśli jest to moment strzelaniny. Natomiast Olivier Bocquet wykreował kawał fajnej historii, która ma potencjał.

Jestem usatysfakcjonowana tym tomem. Mimo kiepskiego startu, seria okazała się naprawdę dobra, co daje mi pewność, że dobrze zrobiłam, nie spisując tego komiksu na straty. Oczywiście jest to moja subiektywna ocena, niemniej polecam sięgnąć po ten komiks i wyrobić sobie własną.

Dziękuję Non Stop Comics za możliwość poznania dalszych losów bohaterek z Ladies with guns.

Miłośniczka książek, fotografii, seriali i dobrego kina! Fanka Harrego Pottera, twórczości Anety Jadowskiej oraz Marvela. Od dziecka zakochana w fantastyce, ale po inne gatunki również chętnie sięgam. Uwielbiam pisać ale póki co do szuflady. Na co dzień prowadzę swojego bloga, gdzie możecie zobaczyć mój świat, moje pasje.
1
0
Would love your thoughts, please comment.x