Nigdy dawno już nie czytałem tak dobrej powieści fantastycznej, która wciągnęłaby mnie już po pierwszej stronie! Książka ma szansę stać się drugim Harrym Potterem!
Niegdyś kraina Orisza tętniła życiem i magiczną mocą, ale to już przeszłość. Teraz, pod rządami bezwzględnego władcy, magowie są ofiarami okrutnych prześladowań. Zélie straciła matkę, a jej lud – wszelką nadzieję. Kiedy jednak nadarza się okazja, aby pokonać monarchę, dziewczyna nie zamierza się poddać! Z pomocą zbuntowanej księżniczki planuje przechytrzyć następcę tronu, który chce położyć kres istnieniu magii.
Orisza to niebezpieczna kraina, królestwo złowrogich śnieżnych lampartusów i mściwych duchów. Ale największym zagrożeniem dla Zélie jest ona sama, musi bowiem zapanować nad własną mocą i coraz silniejszym uczuciem do wroga… – Opis pochodzi od wydawnictwa.
Rzadko kiedy zdarza mi się przeczytać książkę w ciągu jednego tygodnia od momentu dostarczenia. W dodatku, że miałem sporo rzeczy do zrobienia. Nie powstrzymało mnie to przez przeczytaniem tej książki. Nie sposób oderwać wzrok od niej. Każdym rozdziałem coraz bardziej wciąga i zagłębia historię.
Największym plusem książki Dzieci Krwi i Kości jest to, w jaki sposób jest napisana. Czyta się ją bardzo dobrze i szybko. Znacznie szybciej niż inne książki z elementami fantastyki, które swoją historią zniechęcają. Styl pisania Adeymi jest fantastyczny, każdym rozdziałem dba, aby czytelnik nie odczuł zniechęcenia i stwierdzenia „Później przeczytam”. Akcja jest dynamiczna, świat zaprezentowany w książce jest tak żywy i przepiękny.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, ponieważ Tomi tak wykreowała bohaterów, że nie sposób ich nie lubić. Czasami działają na nerwy, mam ich dość, ale koniec końców po raz kolejny poruszają moje serce szczególnie Amari.
Bardzo ciekawy sposób autorka Dzieci Krwi i Kości zaprezentowała główną bohaterkę Zelie, która ma duszę wojownika. Miło było patrzeć, jak jej postać ciągle się rozwija, rośnie jej magia i w jaki sposób z niej korzysta. Najlepsze jest to, że pisarka zachowała jej trochę niewinności i wrażliwości. Stworzyła Zelie ze krwi i kości, taką prawdziwą bohaterkę, którą można się po części utożsamiać.
Pokochałem tę dziewczynę od początku! Amari to kolejna główna postać książki Dzieci Krwi i Kości, która przechodzi ogromną transformację. Co najlepsze nie przebiegała ona raz-dwa. Naprawdę autorka się postarała, bo jestem zachwycony jej przemianą. Dziewczyna, która bała się wszystkiego, szczególnie matki, wyrosła na pewną siebie i towarzyską osobę.
Bardzo uwielbiam duet Zelie i Amari. Miło było patrzeć, jak dwa różne światy przenikają. Mam tutaj na myśli, że od nienawiści do przyjaźni. To było coś wspaniałego, patrząc jak dziewczyny się wspierają, budują wspólnie zaufanie i jak dążą do celu.
W ciekawy sposób Tomi Adeyemi zbudowała antagonistę, którego na początku nikt nie był w stanie polubić tę postać. W dodatku dobrym ruchem, ze strony autorki było danie czytelnikowi jego punkt widzenia. Rzadko spotykam w książkach teki ruch, znacznie bardziej pozwoliło mi zrozumieć jego perspektywę.

Od zawsze fascynowały mnie wierzenia lutowe o magicznych przedmiotach, czy o mitycznych stworzeniach. Dla mnie czytanie tej książki to jak karmienie mojej wiedzy i przypomnienie mi o tym, że niekoniecznie warto zapominać o tych aspektach życia.
W książce Dzieci Krwi i Kości jest tyle działania, niekończące budowanie emocji, epickie walki z użyciem wszelkiej broni oraz magii. Jest dużo nieoczekiwanych zwrotów akcji, że dodaje to książce uroku. Zdecydowanie treść porwała już moje serce i niedługo biorę się za czytanie drugiego tomu, ponieważ nie jestem w stanie wytrzymać bez informacji co dalej!
Zdecydowanie polecam tę książkę każdemu, kto jest fanem świata przedstawionego. Dzieci Krwi i Kości zabierają czytelnika we wspaniałą przygodę. Nic dziwnego, że książka zajęła pierwsze miejsce wśród bestsellerów New York Timesa. Polecam, idźcie do księgarni lub zamawiajcie przez internet, bo warto!
Komentarz