Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. Recenzja „Ja, ocalona” 

Ja, ocalona to czwarty i póki co ostatni z tomów autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk, opisujący losy zabitej Wiktorii Biankowskiej. W 2020 roku wydano ostatnią część serii, wskutek czego nastąpiła zmiana okładek, która łączy wszystkie książki w spójną całość.

Akcja powieści zostanie osadzona kilka – kilkanaście lat później po wydarzeniach z „Ja, potępiona”. Wiktoria będzie musiała się zmierzyć nie tylko z Belethem, z którym uwaga – już nie będzie się spotykała z powodu zdrady, ale także z depresją Lucyfera, który postanowi przyspieszyć nieco apokalipsę. Czy poradzi sobie sama? A może ktoś jej pomoże? Jeśli martwicie się, że to będzie odgrzewany kotlet – spokojnie. Oprócz akcji prowadzonej z punktu widzenia głównej bohaterki zamierzam znacznie więcej miejsca poświęcić Azazelowi i reszcie diabelskiej kompanii. Czas opowiedzieć ich historię.

Powyższy opis pochodzi ze strony lubimyczytac.pl

Ten tom dotyczy apokalipsy wywołanej przez Lucyfera. dziesięć lat po ostatnich wydarzeniach z Ja, potępiona. Nudzi mu się, więc postanowił przyspieszyć ten proces. Władca Piekła nie jest jedynym, który nie ma nic do roboty, bo Uzjel wraz z Wiktorią organizuje program przygotowawczy dla przyszłych anielic pod wdzięczną nazwą To Angel.

Nikt nie wie, co nastąpi po apokalipsie. Do tego czasu niektóre jednostki zostaną zobowiązane do wykonania pewnych zadań. W wydarzenia zostaną wplątane inne czarne charaktery jak na przykład Lilith czy Samael.

Motyw apokalipsy został bardzo dobrze opisany przez Miszczuk. Niepokojące i zastanawiające zdarzenia ubarwia udoskonalony warsztat pisarski autorki. Rok wydania również nie jest przypadkowy, ponieważ wątki również nawiązują do współczesnej sytuacji świata w związku z pandemią.

Okładka została zmieniona na potrzeby wydania czwartego tomu o Wiktorii Biankowskiej. Tak jak poprzednio; na przodzie książki widnieje pół twarzy głównej bohaterki umalowanej adekwatnie do akcji. Zapewne połowa twarzy również znajduje się na wewnętrznych skrzydełkach okładki, tworząc kontrastową całość. Grafika tego tomu została stworzona w niebiesko-czarnych barwach. Błękit imituje czarne niebo, rozświetlone gwiazdami i ogonem komety, która ma przyczynić się apokalipsy. Jest to moja ulubiona okładka z całej serii. Czarny makijaż oka idealnie komponuje się z tego samego koloru pomadką, kontrastując z platynowymi włosami modelki. Zgaduję, że skrzydełka okładki pasują do poprzednich tomów. Niestety nie mogę tego potwierdzić, ze względu na egzemplarz recenzencki.

Wraz z tym tomem od wydawnictwa WAB otrzymałam materiałową maseczkę do zasłonięcia nosa i ust z tytułem i grafiką dopasowaną do okładki tego tomu oraz zakładki pasujące do wszystkich części, za co serdecznie dziękuję!

Po wszystkich wzlotach i upadkach szczerze mogę polecić całą serię o Wiktorii Biankowskiej.

Miłośniczka filmów i książek romantycznych. W wolnych chwilach zajmuję się muzyką i sztuką szeroko pojętą. Od pewnego czasu w Internecie można mnie spotkać pod pseudonimem Nudati.
0
Would love your thoughts, please comment.x