O miłości idealnej, czyli recenzja książki „Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę”

Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę to książka autorstwa Kirsty Moseley. Opowiada ona o życiu singielki Amy Clarke, która jest zadowolona ze swojego losu i nie szuka na siłę miłości.

Jednak zdarza się coś niespodziewanego. W pociągu pojawia się mężczyzna, który od razu pociąga główną bohaterkę.

Amy jest zwariowana (co widać po jej różowych włosach), ale nie do przesady. Zakochała się od pierwszego wejrzenia w mężczyźnie podróżującym co dwa tygodnie pociągiem, w którym ona sprawdza bilety. Sama bohaterka przypadła mi do gustu i w prawdziwym życiu mogłabym się z nią śmiało zaprzyjaźnić.

Jared to elokwentny i elegancki człowiek: ideał każdej kobiety i wyśniony partner. Gotuje, obdarowuje prezentami (trafionymi, jak ulubione perfumy) i zadowala Amy pod każdym możliwym aspektem. Widać, że jest zakochany w dziewczynie, co okazuje na wiele przeróżnych sposobów. 

Mimo dobrego doboru postaci uważam, że akcja książki toczy się zdecydowanie za szybko. Para poznaje się jednego dnia, a już w pierwszym tygodniu znajomości idzie do łóżka. Chwilę później kobieta dostaje nawet propozycję poznania rodziców. 

Brakowało mi zapoznania się bohaterów, odkrywania siebie nawzajem i budowania relacji. Odniosłam wrażenie, że ich związek był jakby oczywisty, zobaczyli się i już zachowują tak, jakby znali się od lat. Delikatnie mi tego brakowało i trochę przeszkadzało, ponieważ poprowadzona w ten sposób akcja nadaje tu charakteru miłości przesłodzonej i wręcz wyidealizowanej do granic możliwości.

Książkę napisano prostym i łatwym językiem. Przyjemnie spędza się z nią czas i jest to zdecydowanie lekka lektura na wieczór, nic wyszukanego. Okładka prezentuje się bardzo ładnie i przyciąga uwagę czytelnika, a sama oprawa graficzna tekstu jest dobrze dostosowana do szybkiego i łatwego czytania.

Generalnie, poza wyidealizowaniem historii, tekst mi się podobał, jednak nie jest to coś, do czego bym wróciła. To powieść warta przeczytania, ale raczej tylko raz. Fani romansów będą zadowoleni. Ja, mimo że lubię ten gatunek, uważam, że niektóre momenty są zbyt przesłodzone. Jest to jednak moje subiektywne odczucie, z którym oczywiście można się nie zgodzić.

0
Would love your thoughts, please comment.x