PGR – dla mojego pokolenia tajemniczy skrót ze wspomnień, starych filmów i podręczników do historii, dla poprzednich – punkt odniesienia w rzeczywistości. Pegeery karmiły obywateli PRL i swoich pracowników, a ich upadek w trakcie transformacji wpłynął na setki tysięcy życiorysów.
Pegeery, zwane też kombinatami, były podstawą produkcji żywności w centralnie sterowanej gospodarce za czasów komunizmu. Setki hektarów pól, ogromne budynki służące hodowli zwierząt, a także biura, bloki mieszkalne, domy kultury, kina, knajpy. To wszystko tworzyło krajobraz gospodarstw, które miały wyżywić całe społeczeństwo.
Bartosz Panek w swoim reportażu przemierza tereny dawnych pegeerów, rozmawia z mieszkańcami, byłymi pracownikami oraz osobami wychowanymi w pegeerze. Z tych rozmów i opisów szybko wyłania się obraz pegeeru jako wspomnienie specjalistycznej fabryki, która dawała pracę, mieszkanie, wikt i opierunek tysiącom ludzi, a wraz z upadkiem PRL-u i planem Balcerowicza upadła i pozostawiła ich bez pracy i perspektyw. Dawni pracownicy nawiązywali często do tego jak PGR postrzegali inni. Dla „miastowych” było to miejsce dla ludzi, którym zabrakło innego pomysłu na siebie, postrzegano ich jako margines społeczny, szczególnie w latach 90., czyli już po upadku komunizmu. Inni, tzw. „młodzi” wspominają kombinat jako krainę dzieciństwa, z której wyrwali się w pogoni za edukacją i lepszą pracą, na co nie mieli szansy ich rodzice.
Na przykładzie pegeerów można dojrzeć, jak istotny wpływ na życie szarego obywatela miała transformacja ustrojowa i jak trudno było odnaleźć się ,,popegeerowcom” w kapitaliźmie i przemianach lat 90. Zarzucano im brak przedsiębiorczości, nieporadność życiową.,
Reportaż zaczyna się naprawdę dobrze, autor umiejętnie wprowadza czytelnika w temat pozwalający zrozumieć perspektywę mieszkańców, których opowieści przytacza w dalszej części książki. Tam pojawia się już niestety chaos, miejscowości i osoby przeplatają się czasem nawet co akapit, utrudniając lekturę. Dla mnie na dłuższą metę było to dość nużące.
Doceniam reporterów budujących mosty pomiędzy tylko pozornie odległą przeszłością i teraźniejszością. Dzięki temu lepiej rozumiem jak to, co było, wpływa i kształtuje to, co jest. Pegeery to historia dotycząca mas. Warto ją znać, by lepiej rozumieć rzeczywistość,w której żyli nasi rodzice i dziadkowie.
Odpowiedz