Powrót do Velaris, czyli recenzja „Dworu srebrnych płomieni”

Swoją przygodę z cyklem Dwory rozpoczęłam pięć lat temu. Mogę wręcz rzec, że dorastałam z nią, a ona ze mną.

Do dzisiaj jest to mój ulubiony tytuł. Wiąże mnie z nim wiele emocji, nieprzespanych nocy i niesamowitych postaci, które poznałam (w szczególności Rhysand). Czuję się jak ktoś bliski dla tych pozycji – jestem im oddana i wspierałam ich wydanie od zawsze. Zazwyczaj po miesiącu zapominam imion bohaterów i coraz mniej kojarzę fabułę. Tutaj jest inaczej. Gdyby ktoś obudził mnie w środku nocy i kazał wymienić wszystkie postacie, zrobiłabym to bez zająknięcia. I nieważne czy najnowsze tomy okażą się równie porywające. Ta seria będzie zawsze w moim sercu i nigdy się to nie zmieni.

Dwór srebrnych płomieni opowiada o Kasjanie i Nescie Archeron – siostrze Feyry. Ludzkie królowe, które powróciły na kontynent, zawarły niebezpieczny sojusz. To, czy uda się pokonać wroga, zależy tylko od tej dwójki.

Relacja między Kasjanem a Nestą

Od początku ta relacja jest dla mnie jednoznaczna. Oboje żywili do siebie żarliwe uczucie. Niestety żadne z nich nie przyznaje się do tego otwarcie. Jedyne co widać na pierwszy rzut oka to nienawiść, ale – jak to mówią – cienka jest granica między nienawiścią i miłością. Myślę, że po prostu Nesta bała się stabilności i zaangażowania, dlatego udawała taką niedostępną oraz zachowywała się tak, jakby między nimi był tylko seks i nic więcej.

Sceny erotyczne

Oceniając oba tomy, które naprawdę są całością, muszę stwierdzić, że jestem zawiedziona. Akcja oczywiście jest cudowna. Bohaterowie nie są napisani na kolanie i mają duszę, ale to, co zrobiła autorka w tej kwestii, rozczarowało mnie. Nie przeszkadzają mi sceny erotyczne. Nawet niekiedy idealnie komponują się z całością. Niestety tutaj jest ich za dużo. Dopiero co skończyło się jedno zbliżenie, a parę stron dalej zaczyna się drugie. I nie jest to tylko poinformowanie o nim. Autorka ponownie opisuje całą akcję. Uważam, że w takiej ilości jest to po prostu odrzucające. Rozumiem, że Sarah chciała pokazać, że Kasjana i Nestę łączy wyłącznie seks, ale mogła to zrobić w inny sposób. Myślę, że jednorazowe zakomunikowanie o takiej relacji w zupełności by wystarczyło.

Przemiana Nesty

Nesta od zawsze była upartą i zadziorną dziewczyną. Nie dawała sobą dyrygować i robiła to, na co miała ochotę. Na początku tej części poznajemy ją jako osobę wręcz najgorszego sortu. Co wieczór sięga po butelkę alkoholu, przesiaduje ciągle w jednej knajpie i spędza każdą noc z innym mężczyzną. Nie pozwala sobie pomóc. Wszystko i wszystkich traktuje jak przeszkodę. Dopiero szantaż oraz przymus sprawiają, że trafia do domu swojej siostry i wykonuje (powiedzmy) nakazane jej zadania.

Nesta nie ma łatwego charakteru. Nie sądziłam, że uda się ją komuś okiełznać. Jednak myliłam się. W całej książce możemy obserwować jej zmianę. Nie jest ona zbyt szybka, ale to dobrze, bo wszystko idzie tak naturalnie, za co autorka ma u mnie ogromny plus. Z twardej i niewzruszonej dziewczyny staje się kimś, kto zaczyna dostrzegać krzywdy, jakie uczynił innym i nawet tego żałuje.

Wątek kapłanek

Bardzo ciekawym wątkiem było zachęcenie kapłanek z biblioteki do nauki samoobrony. Jak wiadomo, nie były na początku przychylne temu pomysłowi, ponieważ stronią one od przemocy. Osobiście uważam, że każda kobieta powinna znać jakiekolwiek podstawy, by potrafić się obronić. Po akcie odwagi Nesty, kobiety zdecydowały się spróbować.

Podział części na dwie książki oraz okładka

Postanowiłam poruszyć ten temat, ponieważ wywołał ogromne poruszenie w social mediach. Wielbiciele serii są oburzeni, bo muszą zapłacić dwa razy za to, co powinni dostać w jednej. Część została podzielona na mniejsze ze względu na wygodę czytania nabywcy. W obszernych książkach bardzo szybko łamią się grzbiety i trzyma się je niewygodnie. Moim zdaniem był to dobry ruch, ale rozumiem niezadowolenie innych.

Dużo negatywnych opinii było także związanych z okładką. Wydawnictwo zostawiło oryginalną grafikę, choć w poprzednich tomach stosowało swoją własną, przez co nowe tomy nie pasują do pozostałych. Przyznaję, nie są brzydkie – mają swój urok, jednak całościowo zupełnie z sobą nie współgrają. Trzymam całą serię na półce i najnowsze części zdecydowanie odstają od pozostałych.

Mimo wszystko bardzo się cieszę, że mogłam wrócić do Dworów. Stęskniłam się za postaciami i ich światem. Mam nadzieję, że nie jest to mój ostatni powrót i jeszcze nie raz będzie mi dane zakochać się w nim na nowo.

 

 

 

 

Miłośniczka kotów, książek i dobrej herbaty! Najbardziej preferuję fantastykę i romanse, ale innymi gatunkami nie pogardzę. Dodatkowo w moim sercu gości jeszcze teatr i taniec.
0
Would love your thoughts, please comment.x