Lany poniedziałek Justyny Mytnik to film, który stopniowo odsłania swoje karty, prowadząc widza przez labirynt traum, społecznych tabu i trudnych emocji.
Historia Klary — młodej dziewczyny próbującej zmierzyć się z przeszłością — wciąga swoją symboliką i stopniowym budowaniem napięcia. Choć film podejmuje się trudnego tematu przemocy seksualnej, nie od razu ujawnia swoje sedno, co sprawia, że widz długo pozostaje w niepewności co do tego, co naprawdę wydarzyło się w życiu bohaterki.
Fabuła i tematyka
Narracja filmu koncentruje się na Klarze, która od początku wydaje się zagubiona i emocjonalnie zdystansowana. Zwykłe czynności — unikanie wody, posypywanie włosów mąką — wskazują na głęboki kryzys wewnętrzny, choć jego przyczyny początkowo nie są oczywiste. Film subtelnie wprowadza widza w świat wspomnień i traumy, które powoli ujawniają, że Klara została zgwałcona przez kolegę, Łukasza, rok wcześniej w tunelu podczas lanego poniedziałku.
Film ukazuje brutalne oblicze tradycji śmigusa-dyngusa — młodzież w prezerwatywach nalewa wodę i oblewa przypadkowych ludzi, a dziewczyny są wsadzane do wanien ustawionych na ulicach. To w tym kontekście rozgrywa się dramat Klary. W poprzedni lany poniedziałek, po zabawie z chłopakami w maskach, zostaje zgwałcona w tunelu. Przez cały film zmaga się z próbą zrozumienia, kto jej to zrobił. Kluczowym momentem jest scena, w której rozpoznaje Łukasza, kolegę z grupy, po jego charakterystycznym jęku – tym samym, który słyszała, masując mu stopy w ramach gry towarzyskiej.
Na końcu filmu siostra Klary, Marta, wyznaje, że sama kiedyś była ofiarą gwałtu. Wcześniej próbowała zmusić Klarę do milczenia, wmawiając jej wstyd i sugerując, że lepiej nie mówić o takich sprawach. Jej wyznanie i przeprosiny przynoszą w finale chwile pojednania i zrozumienia.
Symbolika i styl
Film jest pełen symboliki, która odzwierciedla wewnętrzny stan Klary. Koszmary senne, w których bohaterka wykopuje się z grobu, symbolizują jej walkę o uwolnienie się z traumy i narzuconego poczucia winy. Wątek niechęci do wody to metafora jej niemożności „oczyszczenia” się z tego, co ją spotkało.
Reżyserka umiejętnie wykorzystuje groteskowe elementy związane z tradycją śmigusa-dyngusa — prezerwatywy w wielkanocnym koszyczku czy wpychanie dziewczyn do wanien. Choć te sceny są absurdalne, pokazują też, jak przemoc i uprzedmiotowienie kobiet mogą być zakorzenione w społecznych zwyczajach, często postrzeganych jako niewinna zabawa.
Tempo i narracja
Film rozwija się w powolnym tempie, co może być zarówno jego zaletą, jak i wadą. Dzięki stopniowemu odsłanianiu prawdy o Klarze widz ma szansę wczuć się w jej emocje i zrozumieć jej zachowanie. Z drugiej strony długie, symboliczne sceny — takie jak sny czy retrospekcje — mogą chwilami nużyć.
Wydźwięk
Najmocniejszym elementem filmu jest pokazanie, jak trauma wpływa na ofiarę oraz jak otoczenie w tym najbliżsi – może wzmacniać poczucie wstydu i izolacji. Historia Klary i Marty to także refleksja nad pokoleniowym przekazywaniem milczenia i braku wsparcia dla ofiar przemocy.
Podsumowanie
Lany poniedziałek to film trudny, ale poruszający. Łączy surrealizm z brutalną rzeczywistością, by opowiedzieć o tematach, które wciąż są zbyt rzadko poruszane w polskim kinie. Choć nie jest pozbawiony wad momentami rozwlekły i nieco przerysowany — oferuje widzom cenne spojrzenie na życie ofiary przemocy. To film, który prowokuje do refleksji i zostaje w pamięci na długo po seansie.
Ocena: 7/10
Odpowiedz