Aktor miał wiele ról po Harrym Potterze, ale chyba właśnie ta przyniosła mu kolejny, większy rozgłos.
Kariera Daniela Radcliffe’a rozkwitła od czasu, gdy grał słynnego młodego czarodzieja, a wszystko to dzięki udanym projektom, takim jak Cudotwórcy i występy na Broadwayu.
Kobieta w czerni była dla aktora kluczowym projektem, pozwalającym zaprezentować jego talent jako dojrzałego aktora i ponownie przedstawić go widzom. Film łączy w sobie napięcie, przerażenie i introspekcję, wynosząc go poza tradycyjny horror oraz dodając patosu i szczerości do historii.
Na szczęście te lata były łaskawe dla Daniela Radcliffe’a. Od występów w cieszących się uznaniem krytyków serialach, takich jak Cudotwórcy, po te na Broadwayu we wznowionych hitach, takich, jak Jak odnieść sukces w biznesie bez prawdziwego próbowania. Aktor miał całkiem interesującą karierę, odkąd dał swój ostatni występ w roli Harry’ego Pottera w Insygniach Śmierci z 2011 roku – części drugiej. Widzieliśmy znaczną liczbę dziecięcych aktorów, którzy po przełomowych rolach mają trudności ze zdobyciem dobrej pracy, więc miło jest widzieć, że ktoś taki jak Radcliffe wciąż jest w stanie pokazać światu, jak dobrym jest aktorem. A wszystko to można przypisać jego pierwszemu dużemu projektowi po Potterze, jakim był horror Kobieta w czerni z 2012 roku w reżyserii Jamesa Watkinsa.
Aktor miał wiele obiecujących ról, ale Kobieta w czerni to projekt wyjątkowy, co do którego można twierdzić, że wyróżnia się spośród innych ze względu na wpływ, jaki wywarł na jego karierę. Nastrojowa adaptacja powieści z 1983 roku była mrocznym i wciągającym powrotem do gotyckiego horroru (co ma wiele sensu, biorąc pod uwagę, że została wyprodukowana przez Hammer Films). Było to fantastyczne ponowne przedstawienie widzom Radcliffe’a, tym razem jako dojrzałego aktora.
O czym jest Kobieta w czerni?
Radcliffe gra tam Arthura Kippsa, prawnika z Londynu z początku XX wieku. Zostaje on wysłany do lokalnej wioski, aby odzyskać dokumenty dotyczące zmarłego właściciela opuszczonej posiadłości. Wciąż opłakując śmierć żony, Arthur zaprzyjaźnia się z Samuelem Daily. Po serii tajemniczych zgonów dzieci w mieście, mężczyzna odkrywa istnienie mściwej zjawy ubranej na czarno (Kobiety w Czerni, jeśli to nie było już jasne), która od jakiegoś czasu terroryzuje mieszkańców. Kiedy bohater odkrywa więcej na temat powiązań ducha z historią miasta, szuka sposobu, aby powstrzymać ją przed ponownym zabijaniem.
Watkins nie spieszy się z budowaniem napięcia i strachu przez 95 minut filmu, ostatecznie dostarczając zabawnego oraz klimatycznego powrotu do historii o duchach z przeszłości. Ale prawdziwym blaskiem w filmie jest gra aktorska Daniela, którego charakter pozwolił mu zagrać bardziej ponurą i introspekcyjną kreację w porównaniu do wszystkiego, co widzieliśmy w jego karierze na tamtym etapie.
Arthur Kipps to postać, która podobnie jak większość mieszkańców wioski, poniosła w swoim życiu więcej niż wystarczającą stratę. Smutek to największe uczucie, które przenika całą Kobietę w czerni, a produkcja daje większości bohaterów czas na wyrażenie tego, jak sobie z nim radzą w scenach. Choć nie są one tradycyjnie przerażające w sposób, jaki widzieliśmy w normalnych horrorach, w konsekwencji podnoszą stawkę. Film mógł z łatwością odrzucić te spokojne momenty (w szczególności scenę kolacji z Arthurem i Samem), aby pozwolić na więcej sekwencji grozy, ale jest to wybór, który podnosi film do rangi poważniejszego dzieła. Dzięki tematom i podejściu Radcliffe’a do swojej postaci, produkcja staje się czymś więcej niż kolejnym festiwalem grozy, wnosząc tak potrzebny patos i szczerość.
Kobieta w czerni to jeden z najbardziej intrygujących post-Potterowych projektów Radcliffe’a
Ten film jest także bardzo interesującym projektem dla Radcliffe’a ze względu na to, jak się kończy. Kiedy Arthur odkrywa, że duch (znany również jako Jennet Humfrye, grana przez Liz White) morduje dzieci, szukając zemsty za utonięcie jej syna, postanawia zrobić to, co robi każdy bohater horroru, czyli zakończyć klątwę. Znajduje ciało chłopca na bagnach i kładzie go obok matki. Jednak, to nie działa, a Jennet prowadzi syna Arthura, Josepha (Misha Handley) na śmierć. Kipps podejmuje próbę ratowania go, co doprowadza do ich śmierci. Film kończy się słodkim uściskiem między nimi, a żoną Arthura, Stellą (Sophie Stuckey), w zaświatach, na co patrzy Jennet, pozornie kończąc historię na dobre. Chociaż w 2015 roku film doczekał się kontynuacji (aczkolwiek bez udziału Radcliffe’a i Watkinsa), pierwszy film kończy się zdecydowanie mroczną nutą. Nie było potrzeby tworzenia kolejnej części, co ugruntowało pozycję Kobiety w czerni jako solidnej i odosobnionej opowieści ku przestrodze, której dziś nieczęsto ogląda się w horrorach.
Rzadko zdarza się, aby aktor dziecięcy robił dobre pierwsze wrażenie jako dorosły, ale Radcliffe tym występem powalił na kolana. Nie byłoby Cudotwórców ani Żołnierza Armii Szwajcarskiej, gdyby nie ten dziwny horror o duchach. Kobieta w czerni była fascynującym ponownym wprowadzeniem, które, choć nie było doskonałe, z powodzeniem przypomniało widzom, że w przypadku ,,Chłopca, który przeżył”, pozostało jeszcze wiele do zobaczenia.
Odpowiedz