Michael Dante DiMartino i Bryan Konietzeko, twórcy, którzy pracowali nad serialem Avatar: Legenda Aanga dla Netflix, zrezygnowali z projektu. Dlaczego?
Wielu z was pyta o nowe wieści w sprawie aktorskiej wersji Awatara. Mogę wreszcie ujawnić, że nie jestem już zaangażowany w to przedsięwzięcie. W czerwcu, po dwóch latach rozwijania projektu, Bryan Konietzko i ja podjęliśmy trudną decyzję, by porzucić ten projekt. Cóż, tak bywa. Produkcja jest wyzwaniem. Zachodzą niespodziewane okoliczności. Plany muszą ulec zmianie. Kiedy takie rzeczy spotykały mnie w toku mojej kariery, próbowałem być jak Nomad Powietrza i adaptować się do nich. Robię, co mogę, by iść z prądem, nieważne jaka przeszkoda stoi mi na drodze. Ale nawet Nomad Powietrza wie, kiedy pora pójść dalej, dodał twórca. I kto wie? Przygotowywana przez platformę Netflix adaptacja Awatara ma szansę być dobra. Może okazać się serialem, który polubicie. Jestem jednak pewien, że cokolwiek pojawi się na ekranie, nie będzie to zgodne z naszą intencją i wizją. – napisał DiMartino w liście otwartym do fanów
Ze słów DiMartino Netflix będzie kontynuował prace nad serialem.
W oficjalnym oświadczeniu serwisu czytamy:
Szanujemy i podziwiamy Michaela, Bryana oraz historię, którą opowiedzieli w animowanym Awatarze. Choć postanowili opuścić projekt, wierzymy w nasz zespół i ich adaptację.
Netflix rozpoczął swoje prace nad aktorskim serialem na podstawie Awatara w 2018 roku. Oryginał był emitowany na Nickelodeon w latach 2005-2008. W 2010 roku seria doczekała się pełnometrażowej ekranizacji Ostatni władca wiatru w reżyserii M. Nighta Shyamalana. Spotkał się on jednak z nieprzychylnym odbiorem.
Oglądaliście ten serial? Co o nim myślicie?
Odpowiedz