Podróż poprzez nieznane… – Recenzja książki „Wrota czasu”

Wydawnictwo Olesiejuk po wielu latach na nowo zrobiło dodruk i odświeżyło serię Ulysses Moore.

Jest to historia kilku dzieci, które kochają przygody. Chyba nikt nie lubi tajemnic, tymczasem Willa Argo nad urwiskiem, znajdująca się wysoko nad morzem, je skrywa. W domku jest wiele tajemniczych pokoi i jedne drzwi ukryte za szafą. Są one zamknięte na cztery spusty. Ciekawość dzieciaków zmusza ich do działania i chcą za wszelką cenę je otworzyć. 

Jest mi trochę wstyd. Nigdy nie miałem okazji zapoznać się z twórczością Baccalaria, nie wspominając o serii Ulyssensa Moore’a. Według niektórych jest to pozycja obowiązkowa, z którą należy się zapoznać. 

Jestem pozytywnie zaskoczony. Wrota czasu to zapowiedź bardzo interesującej przygody trójki kreatywnych i niezwykle utalentowanych nastolatków. Każdy z nich ma ciekawą osobowość i dopełnia fabułę. Ogólnie to lektura w poszczególnych momentach przypominała mi serial Locke and Key. Podobny wątek z kluczami i pełen tajemnic budynek. Całość dopełnia również obecność ilustracji, która znacznie ułatwia wyobrażenie sobie i wczucie się w fabułę. 

Mam lekki niedosyt, zakończenie jest dość dziwne i nijakie. Generalnie zapowiada się bardzo porywająca lektura. Myślę, że wraz z kolejnymi częściami będzie jeszcze lepiej. Pierwsza część to było wprowadzenie czytelnika w historię. Opowieść przypomina mi mieszankę Indiana Jonesa, Locke and Key oraz Serię niefortunnych zdarzeń. Pióro Baccalaria jest niezwykle lekkie i szybko się czyta. Na pewno z serii Ulyssesa Moore’a będą zachwycone osoby młodsze. 

Jestem miłośnikiem fantastyki oraz świata Pokemonów i uniwersum Marvela. W wolnych chwilach lubię oglądać mało znane produkcje, o których nikt nie słyszał.
0
Would love your thoughts, please comment.x