Osady i kopalnie – recenzja gry „Kutná Hora: Miasto srebra”

Kutná Hora: Miasto srebra to ekonomiczna gra planszowa. Inteligentne rozbudowywanie wioski i odkrywanie kopalni zapewni nam punkty zwycięstwa.

Jak bardzo skomplikowana jest planszówka?

Warto po nią sięgnąć?

Rzadko mam do czynienia z tego typu grami. Paczka, którą otrzymałam, ważyła dosyć sporo. Po otwarciu ujrzałam całą masę przeróżnych elementów. I tutaj pojawia się pierwsze negatywne odczucie. Większość części wypadła z wyprasek i rozsypała się po pudełku. Narobiło mi to więcej bałaganu. Jednak to tylko błąd techniczny, prawda? Gdy zobaczyłam instrukcję i ilość zasad, przeżegnałam się, ale na pewno mnie to nie odstraszyło. Aby móc zagrać, potrzebne są minimum dwie osoby (maksymalnie w rozgrywce może wziąć udział czterech graczy).

Zaprosiłam więc siostrę i przez godzinę układałyśmy elementy w całość. Planszę, czyli mapę z działkami i kopalnią, stworzono w formie dużych puzzli. Zmienia się ona w zależności od ilości graczy. Planszetki dla każdej osoby należało skleić taśmą dwustronną, dołączoną do zestawu, co uważam za miły dodatek (tak samo jak pięć dodatkowych woreczków strunowych, uwielbiam je). Ogromna ilość kart, kartoników i innych elementów wymagała przeanalizowania, co jest czym. Wyglądało to na niezwykle skomplikowanie, jednak im dalej w rozgrywkę, tym więcej nam się rozjaśniało w głowach. Domki i pionki w kolorach zieleni, fioletu, czerwieni, niebieskiego i pomarańczowego zostały zrobione z dobrego jakościowo plastiku. Właściwie wszystkie elementy wykonano solidnie, nie licząc tych nieszczęsnych wyprasek. Dostajemy również od producenta kilka części zapasowych, co także uważam za bardzo dobry pomysł. Szkoda, że monety są z kartonu. Robiłyby wrażenie, gdyby były z metalu, jednak rozumiem, iż zapewne mocno podniosłoby to cenę gry. Tak czy siak, ilustracje na kartach, planszach i kartonikach są przepiękne, spójne ze sobą i pasujące do klimatu średniowiecznego, czeskiego miasta.

Jak przebiegła sama rozgrywka?

Zaczęło się ciężko. Wraz z moją towarzyszką co chwilę wymieniałam się instrukcją. Jednak początki zawsze są trudne. Na dwie osoby przypada sześć rund po trzy tury. Mając podwójne karty ruchu, możemy wybrać tylko jedną akcję. Decydujemy, czy chcemy grasować w kopalni, kupić działkę, budować czy choćby wspomóc katedrę. Pilnujemy swoich pieniędzy, aby ich nam nie zabrakło. Za wszystko tam się płaci. Co więcej, ceny surowców i pozwoleń są ruchome w zależności od postępu gry. Raz jedno drewno będzie kosztowało grosz, innym razem pięć groszy. Dzięki temu rozgrywka nie jest monotonna i zachęca do podejmowania przeróżnych decyzji. Stawiając budynki i kopiąc w poszukiwaniu rud, zyskujemy dochody. Należymy do trzech z sześciu gildii, przez co musimy trzymać się ich wytycznych. Mamy możliwość tworzenia nieruchomości publicznych, takich jak szpital czy szkoła, jednak nie przyniosą nam one dochodu. Na końcu każdej rundy płaci się podatek lub traci reputację.

Im dłużej grałyśmy, tym bardziej nas to pochłaniało. Wybierałyśmy, co chcemy rozwijać, kopalnię czy miasto. W tej planszówce tak wiele się dzieje, że nawet nie jestem w stanie wszystkiego wymienić. To dobry powód, abyście sami ją przetestowali. Ponadto instrukcja zawiera ciekawostki dotyczące samego miasta, katedry i innych rzeczy. Do zestawu dołączono również cztery egzemplarze mini wskazówek dla każdego gracza.

Uważam, że Kutná Hora: Miasto srebra to naprawdę wciągająca gra. Jestem pewna, że sięgnę po nią ponownie. Taka rozgrywka z przyjaciółmi na pewno zapewni świetną zabawę. Mimo początkowych trudności sądzę, że warto skusić się na planszówkę. Zasady ostatecznie okazały się zrozumiałe (chociaż o niektórych zdarzało mi się zapomnieć). Pięknie wykonana, wciągająca i dająca nam duże pole do popisu. Tyle mogę rzec.

 

Uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Rebel za egzemplarz do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Would love your thoughts, please comment.x