Jak łatwo oskarżyć? – recenzja książki “Dobrzy uczniowie nie zabijają”

Marcel Moss po raz szósty zabiera czytelników do świata serii Liceum Freuda – opowiadającym o losach nastolatkach. 

Dobry uczniowie nie zabijają to kontynuacja przygód Marty i jej najlepszych przyjaciół. Tym razem akcja koncentruje się wokół Edyty Górskiej, która na złość głównej bohaterce, organizuje imprezę w tym samym dniu, co ona. Nie wie jednak, że to był zły krok. Dlaczego?

Wydawałoby się, że zabawa będzie trwała w najlepsze… do czasu. Tej samej nocy z wody zostaje wyłowione ciało organizatorki imprezy w domku letniskowym. Wszystkie oskarżenia padają na Martę Najdowską, która wcześniej wybrała się na samotny spacer po plaży. Nastolatka liczyła, że najgorsze ma już za sobą, ale przeliczyła się. Praktycznie nikt nie wierzy w jej niewinność, a w internecie spada na nią fala hejtu.

Marta miała nadzieję, że cała tragiczna przeszłość, bycie wyrzutkiem, jest już za nią. Przed zabójstwem Edyty aktywnie działała jako podcasterka, wsłuchując się w problemy nastolatków. Jednak nic, co dobre, nie trwa wiecznie. Teraz musi po raz kolejny walczyć o odzyskanie dobrego imienia wraz z przyjaciółmi i odkryć prawdę o tym, co wydarzyło się wtedy nad Zalewem Zegrzyńskim.

Czytając szósty tom serii Liceum Freuda, coraz bardziej doskwierała mi myśl, że to już jest coś innego niż było wcześniej. Nic dziwnego, od pierwszej części sporo się wydarzyło, ale także sporo się zmieniło. Wielu bohaterów nie ma już z nami. Droga życiowa Marty była jak zawsze kręta. Przydałoby się odświeżenie lub zakończenie historii o tym warszawskim liceum i skupieniu się na czymś innym, może na studiach? 

W jakiej kolejności czytać książki Marcela Mossa? Od czego zacząć?

Marcel Moss jak zawsze bardzo dobrze nakreślił problemy, z jakimi zmagają się młodzi ludzie. Ich życie nie jest usłane różami. Szczególnie Ci popularni mają pod górkę, cały czas muszą grać. W większości przypadków, gdy w ich życiu wydarzy się coś złego, nie mają do kogo się zwrócić. Autor świetnie zobrazował problemy Edyty z samotnością i brakiem zrozumienia. Nawet zacząłem coraz bardziej lubić tę dziewczynę. 

Dobrzy uczniowie nie zabijają to ciekawa lektura, która rzuca światło na problemy związane z osamotnieniem i koniecznością zakładania maski. Trochę smuci mnie kierunek, w jakim potoczyła się historia Górskiej. Była to jedna z nielicznych osób, które polubiłem i chciałbym śledzić jej dalsze losy – wiele mogłaby wnieść do tej serii. 

Z główną bohaterką mam ogromny problem. Męczy mnie, uważam, że  było jej za dużo. Jest wiele fantastycznych bohaterów i bohaterek, którzy są znacznie ciekawsi i zasługują na swoje pięć minut. Od Najdowskiej czuć już zmęczenie – co wcale nic dziwnego po tym, co przeszła – ale też nie ma już nic do zaoferowania poza byciem “ofiarą”.  

Szósty tom Liceum Freuda to kolejna ciekawa podróż w świat nastolatków. Moss po raz kolejny udowadnia, że nie boi się poruszać trudnych tematów typu: depresja, przemoc seksualna, rywalizacja wśród rówieśników czy nawet żądza zemsty. Książę czytało się bardzo przyjemnie. Dobrzy uczniowie nie zabiją to idealna lektura na jesienne wieczory! 

Dziękuję Wydawnictwu Filia za egzemplarz do recenzji.

 

 

Jestem miłośnikiem fantastyki oraz świata Pokemonów i uniwersum Marvela. W wolnych chwilach lubię oglądać mało znane produkcje, o których nikt nie słyszał.
0
Would love your thoughts, please comment.x