Pozostała już tylko zemsta – recenzja komiksu „Wojownicze Żółwie Ninja: Ostatni Ronin”

Wojownicze Żółwie Ninja opowiadają o… w sumie w tytule jest wszystko napisane. Cztery żółwie o imionach: Leonardo, Raphael, Donatello i Michaelangelo pod okiem Splintera walczą w Nowym Jorku z Klanem Stopy od lat. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak zakończy się ta historia?

Co się stało z Nowym Jorkiem i  Shredderem?

No i kim jest Ostatni Ronin?

Historia opowiedziana w komiksie przedstawia zaawansowane technologicznie, amerykańskie miasto, poddane kontroli Oroku Hiroto. Wnuk Shreddera i tym samym syn będącej w śpiączce Karai, jako obecny przywódca Klanu Stopy z pomocą syntetycznych robotów, terroryzuje mieszkańców. Co się stało z obrońcami Nowego Jorku? Otóż… wszyscy nie żyją. No, prawie wszyscy. Mikey pragnie pomścić swoją rodzinę i przyjaciół. Leży to w jego obowiązku jako ostatniego z rodu. Misja trochę go przerasta. Na szczęście pojawia się Casey Jones. Konkretnie Casey Marie Jones. Córka April i Casey’a. O’Neil doświadczona przez los jest również zaskoczeniem dla żółwia. Myślał, iż ona również należy do martwych. Mocno wybrakowana drużyna postanawia podjąć się obalenia szaleńca i pomóc Mikey’emu go zgładzić. Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem?

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrego komiksu.

Składa się on z 6 rozdziałów zawiera również flashbacki, opowiadające co się stało z pozostałymi żółwiami, Casey’em oraz Splinterem. Wszystkie wątki są dokończone i wykorzystane maksymalnie. Zakończenie nie pozostawia niedosytu. Historia jest dramatyczna. Humor, z jakim kojarzono Michaelangela, praktycznie nie istnieje. Trudno się dziwić. Główny bohater to mieszanka desperacji, zemsty i rozpaczy. Często zdarzało mi się oglądać TMNT i ciężko się patrzyło na postać, która charakteryzowała się swoją głupkowatością, dobrocią i żartami, a teraz jest zniszczona od środka. 

April O’Neil prawie się nie zmieniła. Nadszarpnięta zębem czasu, z kilkoma nowymi częściami w ciele, okazała się być ogromnym wsparciem nie tylko dla żółwia, ale i dla swojej córki. Nie koniecznie przepadam za rudą, jednak w komiksie naprawdę mi zaimponowała i nie jestem w stanie powiedzieć tu o niej nic złego.

Casey Marie Jones to nastolatka, co widać po jej zachowaniu. Cieszę się, że nie zrobili z niej stereotypowej dziewczyny wojowniczki w młodocianym wieku. Mimo swojej brawurowości potrafi zachować zimną krew i nie pchać się na oślep w niebezpieczeństwo. Dba także o matkę i przyjaciół.

Oroku Hiroto natomiast nie jest zbyt dobrym złoczyńcą.

Nie ma podjazdu do Shreddera, ani Karai. Uważam, że to szaleniec i tylko dzięki technologii i wynalazkom zawdzięcza swoją potęgę. Ma po swojej stronie naukowca i wynalazcę Stockmana, z którego pomocy niechętnie korzysta. Oroku cieszy się gdy widzi cierpienie i krew. Wiele jego zachowań wpłynęło na moją opinię odnośnie… normalności postaci, a raczej jej braku. Shredder to się pewnie w grobie przewraca. Też nie był do końca normalny, jednak żółwie i Splinter mieli z nim nie lada problem. Jednymi z jego silnych stron były inteligencja i  niesamowity podstęp, czego nie można powiedzieć o wnuku.

Komiks przesiąknięty jest przemocą, mordem i krwią. Nie polecam go wrażliwym osobom i zbyt młodym dzieciom. Emocje nie opuszczały mnie podczas czytania. Zaskakiwały mnie zwroty akcji i ciekawe wątki. Mimo iż było wiele flashbacków, wszystko zostało przedstawione klarownie i nic się nie mieszało. Ilustracje autorstwa Esau Escorza, Bena Bishopa, Isaaca Escorza i Kevina Eastmana perfekcyjnie oddają klimat, historii a sceny walki są wyraziste i ekscytujące. Krew spływająca po bohaterach dodaje powagi. Gratulacje należą się Kevinowi Eastmanowi, Peterowi Laird i Tomowi Waltz, który odpowiedzialni są za fabułę i scenariusz. Fantastyczna robota.

Gorąco polecam wszystkim fanom (no może niekoniecznie najmłodszym) Wojowniczych Żółwi Ninja tę pozycję. Jeśli nie interesujecie się TMNT, może ten komiks sprawi, że zaczniecie. Jego fabuła i rysunki są wyjątkowo wciągające.

 

Dziękuję Wydawnictwu Nagle Comics za udostępnienie pliku do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Would love your thoughts, please comment.x