Dwunasty tom serii Krasnoludy ze Świata Akwilonu udowadnia, że nie każda historia musi opierać się wyłącznie na huku toporów i oblężeniach podziemnych twierdz.
Głównym bohaterem tej opowieści jest młody, bezczelnie ambitny Kardum – przedsiębiorca, który dzięki bezwzględnemu zmysłowi biznesowemu stał się największym handlarzem bronią w Arranii, zaczynając od zera. Poprzednie tomy cyklu skupiały się w większości na bitwach, magii run czy ponurych sekretach zakonów. Siłą napędową dwunastej części o niskorosłych stworzeniach staje się kapitał i chęć zdobycia wielkich wpływów.
Autentyczny bohater
Cieszy mnie to, że Nicolas Jarry podszedł do tej historii w nieco inny sposób. Nie każda część musi opierać się na widowiskowych scenach walki czy skomplikowanych intrygach. Lubię historie, w których ktoś zaczynający od zera wspina się na szczyt własnymi siłami. Tytułowy Kardum to postać wielowymiarowa: z jednej strony niebojący się ryzyka biznesmen, gotowy postawić wszystko na jedną kartę, a z drugiej – lojalny sojusznik dla wąskiego grona zaufanych druchów.
Dynamiczna kreska
Stéphane Créty zadbał o to, aby Kardum z Bractwa Monety. Tom 12 trzymał bardzo wysoki standard. Rysunki niczym nie odstają od poprzednich części, zachowując wyrazisty i nieco mroczny styl. Doskonale oddają architekturę krasnoludzkich miast handlowych – pełnych przepychu, a zarazem dusznych i ciasnych mieszkań. Co najważniejsze, kadrowanie jest niezwykle dynamiczne, a plansze gęste i bogate w detale rynsztunku czy faktury materiałów.
Podsumowanie
Dwunasty tom Krasnoludów to jeden z najciekawszych i najbardziej dojrzałych rozdziałów w całej tej serii. Odchodząc od schematu klasycznego heroizmu, twórcy zaserwowali opowieść o świecie wielkich finansów, w którym każdy ruch waży więcej niż uderzenie setki młotów bojowych. Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla fanów Akwilonu oraz każdego czytelnika szukającego intrygującej i dopracowanej graficznie lektury.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz