A może by tak… zaczerpnąć odrobinę magii? Recenzja książki „Magia księżycowa. Mity, zaklęcia, przepisy i rytuały”

Księżyc już od niepamiętnych czasów był czczony jako źródło magii oraz symbol płodności. Kobiety mające predyspozycje do porozumiewania się z Księżycową Boginią zostawały strażniczkami kalendarzy, kapłankami, uzdrowicielkami i doradczyniami klanów.

W opisywanym poniżej poradniku znajdują się istotne informacje pomagające poukładać swoje życie zgodnie z fazami Księżyca.

Już od czasów starożytnych wykorzystywano magię księżycową. Wierzono (i wciąż się wierzy), że skoro ciało człowieka składa się w większości z wody, to nasz naturalny satelita działa na nas podobnie jak na morze w przypadku przypływów i odpływów. W praktycznie wszystkich religiach (z wyjątkiem chrześcijaństwa) istniały przypadki występowania kalendarzy księżycowych. Wiąże się to prawdopodobnie z tym, że wraz z wiarą w Księżyc, trzeba też wierzyć w Niego jako bóstwo. A jak wiadomo, chrześcijaństwo ma tylko jednego Boga. Jest to też jednocześnie główny argument przeciwko jakiejkolwiek magii – ubóstwiając przyrodę czy jej aspekty, czcisz szatana, tak więc odrzucasz wiarę w Jedynego. Pomijają oni kompletnie fakt, że na długo przed przyjęciem katolicyzmu czy prawosławia ludzie przypisywali najróżniejsze cuda właśnie Księżycowi.

Opisane w publikacji zaklęcia, przepisy i rytuały mogą nam pomóc „wdrożyć się” w cykl księżycowy. A także ukierunkować życie zgodnie z fazami naszego satelity. Książka, poza kilkoma pierwszymi rozdziałami, jest podzielona na trzynaście części, z czego każda opisuje jeden miesiąc kalendarza księżycowego. Znajdziemy tam ważne święta wypadające w danym czasie, pochodzenie nazwy miesiąca oraz związaną z nim historię. Dowiemy się, że zależnie od terminu sprzyjają nam inne bóstwa, większe znaczenie mają też konkretne wykorzystywane kamienie czy zioła. Przedstawiono również pomysły na rękodzieła, a nawet czary, wyciągnięte niczym z Harry’ego Pottera. Są najróżniejsze – na miłość, urodę, ujrzenie, kiedy daną osobę czeka zamążpójście. Sama może i bym się spróbowała zająć chociaż kilkoma (dla przykładu tworzeniem soli kąpielowych czy eksperymentowaniem w kuchni), ale wymagają one odpowiedniego „oprzyrządowania”. Są to między innymi różnokolorowe świeczki, specjalny ołtarz czy olejki eteryczne. Dodatkowo, poza samymi tymi elementami, potrzebna by mi była większa przestrzeń osobista. Nie wszyscy w końcu muszą akceptować bycie kapłankami Bogini Księżyca, prawda?

Podsumowując, Magia księżycowa jest niezwykle bogatym kompendium wiedzy o magii i sposobach jej ukierunkowania. Opisano to tak prosto i konkretnie, że każdy zrozumie zawarte w nim przesłanie. Polecam wszystkim, zwłaszcza tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z magią oraz tym, którzy są jej po prostu ciekawi. Tak było w moim przypadku. Skoro lektura tej książki nie spowodowała żadnych uszkodzeń, oznacza to, że dopóki ktoś korzysta z niej mądrze, nic mu nie grozi.

Moja ocena: 10/10

Cześć, tu Ola. Zgodnie ze swoim pseudonimem zaczytuję się głównie w fantastyce, ale nie pogardzę też dobrym kryminałem. Wciąż odkrywam nowe, ciekawe dla mnie gatunki książek. Gram też w gry( zazwyczaj przygodowe typu Tomb Raider czy ASC) Jestem szczęśliwa, że mogę Cię poznać!
1
0
Would love your thoughts, please comment.x