Ciąg dalszy „Virgin River”, czyli „Kłopoty w raju”

oznorCO

Kłopoty w raju to drugi tom cyklu Virgin River. Tym razem nie postawiłam przed pozycją jakichś konkretnych wymagań, ale się nie zawiodłam. 

Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy książka opowiadała o innej parze bohaterów. Oczywiście pojawiły się wątki poboczne nawiązujące do Mel i Jacka, które przeplatały się z głównymi wydarzeniami. Ze strony autorki było to sprytne połączenie poszczególnych tomów serii. Czytelnikowi dało to poczucie ciągłości zdarzeń i świadomość, że jednak nie jest to oderwana historia. 

Ta część opowiada o Paige, która ucieka z dzieckiem od męża, który ją katuje. Ponownie spotykamy się z sytuacją, gdzie kobieta ucieka od przeszłości i nagle spotyka mężczyznę, który ją wybawia z wszelkich problemów. Dość stereotypowo, no ale kto nie chciałby czytać o rycerzach ratujących damy w opresji.

Możemy zauważyć różne postawy i zachowania na początku znajomości, i po jakimś czasie. 

Kłopoty w raju mają w sobie o wiele więcej typowo romantycznych scenek, ze względu na opisy już ułożonego życia bohaterów z poprzedniej części. Niektóre fragmenty, takie jak poród, według mnie były niepotrzebnie zawarte w treści. 

Paige i John to przykład takiej cukierkowej pary z Wattpada w starszej wersji. Ona − ofiara przemocy, potrzebuje wsparcia i pomocy, aby ktoś otoczył ją domowym ciepłem. On − mężczyzna bez uczuć, w którego życiu nie ma miejsca na kobiety. Jednakże jej udaje się stopić lód w sercu Proboszcza. Tak a propos, to cały czas to określenie mnie śmieszyło.

Główny wątek o wiele bardziej przypadł mi do gustu niż ten w Słońce po burzy. Po przeczytaniu tej powieści nawet nabrałam ochoty na obejrzenie serialu, więc być może za jakiś czas pojawi się recenzja porównawcza. 

Co do okładki, to jest ona dość zachowawcza, ale ładna. Dobór kolorów i ujęcia kobiety idealnie odwzorowuje akcje książki. Nie jest bezpośrednim nawiązaniem do serialu, co osobiście uważam za plus. 

Polecam lekturę osobom, które czytały pierwszy tom, nawet jeśli nie przypadł im do gustu. Raczej nie jest to seria, która nie ma ciągu logicznego, więc wydaje mi się, że przeczytanie pierwszej części jest konieczne do zrozumienia wydarzeń w drugiej. 

 

Miłośniczka filmów i książek romantycznych. W wolnych chwilach zajmuję się muzyką i sztuką szeroko pojętą. Od pewnego czasu w Internecie można mnie spotkać pod pseudonimem Nudati.
0
Would love your thoughts, please comment.x