Neil Gaiman ma naturalny talent do pisania dzieł, które doskonale mają się nie tylko na papierze, ale i ekranie. Nic zatem dziwnego, że coraz większa ich ilość na niego trafia. Co więc stało się z Księgą Cmentarną?
Po sukcesie jaki odniósł Gwiezdny Pył, Koralina, Amerykańscy Bogowie i Dobry Omen, na ekrany zmierza już Sandman oraz kolejny sezon przygód młodego antychrysta. Gdzie w tym wszystkim zaginęła historia chłopca o imieniu Nikt?
Pierwsze kruki ku ekranizacji Księgi Cmentarnej podjęto niedługo po sukcesie Gwiezdnego Pyłu, to znaczy już w 2009 roku. Wówczas prawa do niej miało studio Miramax, które już rok później ogłosiło, że porzuca prace nad dziełem. Dopiero dwa lata później, w 2012 roku znajduje się kolejne studio, które wykupuje do niej prawa, a jest nim nie kto inny jak Disney. Od tamtej pory studio nieustannie zapewnia, że pracuje nad przeniesieniem historii na wielki ekran. Rezultatów jednak nie widać. Poza coraz to nowymi nazwiskami, co do osoby mającej zasiąść na stołku reżysera, zapewnień studia, że produkcja znajduje się na liście priorytetów i komentarzami Neila Gaimana co do coraz to nowej konieczności zmieniania scenariusza, z zapowiedzianą ekranizacją nie dzieje się zupełnie nic. Czy po tak długim czasie, Księga Cmentarna ma jeszcze szanse faktycznie trafić na ekrany? Fani mają nadzieję, że tak oraz, że właśnie sukces nadchodzącego Sandmana ponownie zwróci uwagę na ten zapomniany tytuł.
Odpowiedz