Głos fandomu, czyli wywiad z fanpage’ami Shawna Mendesa

Shawn Mendes już 5 sierpnia wróci z powrotem na scenę, a dokładniej swoją trasę On The Road Again rozpocznie w TAURON Arenie Kraków.

Z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić wywiady z osobami prowadzącymi polskie najpopularniejsze konta w mediach społecznościowych o jego tematyce.

W wywiadzie udział wzięły cztery osoby związane i kojarzone z internetowym fandomem Shawna: Dagmara i Ania – prowadzące Shawn Poland, Oliwka znana jako Menda Korniszona oraz Martyna Żona Shawna.

1. Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z Shawnem i jego twórczością?

Dagi (Shawn Poland): Jego piosenka There’s Nothing Holdin’ Me Back wpadła mi w ucho podczas zajęć Zumby, na które chodziłam! Piosenka do tego stopnia przypadła mi do gustu, że zaczęłam drążyć, kto ją śpiewa i zaczęłam zagłębiać się w twórczość Shawna. Było to na początku 2018 roku, jednak prawdziwa miłość” pojawiła się podczas ery Wonder.

Ania (Shawn Poland): Mnie Shawnem trochę zaraziła Dagi. Podesłała jego piosenki, potem razem zaczęłyśmy poznawać resztę jego twórczości i wkręciłam się. Pewnego dnia zapytała, czy jedziemy na Shawna do Krakowa (na Wonder: The World Tour) i zgodziłam się!

Oliwka (Menda Korniszona): Moja przygoda z Shawnem zaczęła się naprawdę wcześnie, jestem z nim od samych początków, kiedy jeszcze nagrywał swoje pierwsze covery na Vine oraz YouTube. Można powiedzieć, że jestem weteranem.

Martyna (Żona Shawna): Jedenaście lat temu chciałam znaleźć jedną piosenkę na YouTube. Wpisałam tytuł i pojawił mi się cover młodego chłopaka. To był Shawn. Weszłam na jego profil i okazało się, że niedługo ma wydać swój pierwszy singiel. Zaczęłam śledzić jego karierę i tak mi zostało do dzisiaj.

2. Za co najbardziej cenisz Shawna, co w nim cię denerwuje?

Dagi: Cenię go za to, że potrafił postawić na siebie w momencie, kiedy naprawdę tego potrzebował. Odwołał trasę, ponosząc przy tym ogromne koszty. Naraził się na hejt i niezrozumienie ze strony fanów. Zapłacił za to wysoką cenę, ale dzięki temu, że wybrał siebie, dziś wraca jako dojrzały artysta – na własnych warunkach i ciesząc się każdym występem. We wszystkim, co robi wydaje się być prawdziwy. To też cecha, którą w nim cenię.
Co mnie w nim czasem denerwuje? Chyba to, że tak często znika i kompletnie nie wiemy, co u niego. Wiem, że nie musi dzielić się każdym krokiem – to, że jest osobą publiczną, nie oznacza, że ma obowiązek dawać nam relacje non stop. Z drugiej strony, jako fanka, po prostu ciekawi mnie, co u niego słychać! Mógłby częściej coś wrzucać i dawać znać, co u niego. Choć w 100% rozumiem powody, dla których tego nie robi.

Ania: Dwoma rękami podpisuję się pod tym, co napisała Dagmara. Shawn we wszystkim, co robi, wydaje się być naprawdę szczery. No i tak – fajnie byłoby wiedzieć, co u niego słychać, tak po prostu, z czystej ludzkiej ciekawości!

Oliwka: Najbardziej cenię Shawna za jego szczerość w muzyce. On naprawdę śpiewa prosto z serca, bez udawania, bez kombinowania. cenię go również za to, że wciąż jest tylko skromnym chłopakiem o cudownym sercu, który tylko spełnia swoje marzenia i to jest piękne. A co mnie w nim denerwuje? Hmm… Szczerze? Nie wiem. Wydaje mi się, że nie ma takich rzeczy albo nic mi nie przychodzi teraz do głowy.

Martyna: Shawna najbardziej cenię za szczerość i za to, że jest po prostu sobą. Nikogo nie udaje, jest autentyczny. Nie boi się mówić o swoich emocjach i przez to jego więź z fanami jest nie do zerwania. A denerwuje mnie najbardziej to, że czasami potrafi zniknąć i nie pokazywać się przez kilka miesięcy, a później nagle wyskakuje z nową trasą. Wtedy trzeba szybko znaleźć pieniądze na bilety.

3. Masz jakieś wyjątkowe wspomnienie, przy którym towarzyszyła Ci twórczość Mendesa?

Dagi: Jego muzyka towarzyszyła mi po śmierci bliskiej mi osoby. Przy In My Blood przepłakałam nie jedną noc – pomogła mi przetrwać najtrudniejszy czas.

Ania: To ja mam coś bardziej pozytywnego! Lubię te momenty, kiedy podczas jazdy samochodem z Dagi – nieważne, o czym akurat rozmawiamy – nagle leci Teach Me How To Love, a my obie natychmiast przerywamy rozmowę i zaczynamy śpiewać! I dopiero po ostatnich dźwiękach wracamy do tematu, jakby nigdy nic.

Oliwka: Mam ich mnóstwo! Tak naprawdę trudno byłoby mi wybrać tylko jedno, bo muzyka Shawna towarzyszy mi w tylu momentach życia, że stała się trochę jak ścieżka dźwiękowa mojego dorastania.

Martyna: Pierwszym wspomnieniem które przychodzi mi do głowy jest zeszłoroczny listopad, kiedy Shawn przyjechał zagrać dość mały koncert do Berlina. Było to chwilę przed wydaniem jego nowej płyty. Koncert był przepiękny, Shawn grał tam całą nową płytę. Ale to nie wszystko. Następnego dnia Radio Zet organizowało przedpremierowy odsłuch płyty i udało mi się wygrać zaproszenie. Więc od razu po koncercie wróciłam do domu i następnego dnia pędziłam do Warszawy. To były jedne z najlepszych i najbardziej niewiarygodnych dni w moim życiu.

4. Ulubiony cytat z jego piosenki? 

Dagi: Give yourself a chance to get lost in wonderland– Intro i You can say I’m a dreamer, You can say I’m too far gone, But I’ve never been better, So call it what you want– The Mountain.

Ania: „Sometimes it all gets a little too much, but you gotta realize that soon the fog will clear up”  A Little Too Much.

Oliwka: „Take a piece of my heart And make it all your own, So when we are apart, You’ll never be alone” z piosenki Never Be Alone.

Martyna:  Myślę, że You can say I’m a dreamer, You can say I’m too far gone, But I’ve never been better, So call it what you want z piosenki The Mountain, ponieważ przypomina mi, żeby nie zatrzymywać się przez opinię innych ludzi, tylko spełniać marzenia i bawić się najlepiej, jak umiem.

5. Skąd pomysł na założenie tego konta?

Dagi: Wpadłam na ten pomysł, bo chciałam mieć miejsce, gdzie mogłabym odliczać dni do koncertu Shawna, a później relacjonować trasę Wonder: The World Tour. Wcześniej robiłam takie odliczanie na swoim TikToku – zaczęłam je dokładnie wtedy, gdy do koncertu w Krakowie zostało 365 dni. Śledziłyśmy z Anią, co dzieje się w sieci, i zauważyłyśmy, że nie ma żadnego polskiego konta o Shawnie, które publikowało by regularnie. Pomyślałyśmy więc, że warto stworzyć przestrzeń dla polskiej Mendes Army – z aktualnościami, ciekawostkami i wszystkim, co związane z Shawnem. I tak zaczęłyśmy działać w 2022 roku.
Konto, które możecie teraz obserwować, 22 lipca będzie obchodzić 2 rocznicę powstania – wcześniejsze zostało zbanowane przez IG.

Ania: Tak właśnie było! Dagmara najpierw sama odliczała dni, a potem wyszła z pomysłem założenia konta – i tak, ekscytując się nadchodzącą trasą, ruszyłyśmy razem! Mimo odwołania trasy i późniejszych problemów z banem od platformy, nie zniechęciłyśmy się. Dzięki temu dziś mamy fajnie rozwijające się konto, z którym jesteśmy naprawdę związane.

Oliwka: Szczerze? Nie pamiętam. To było już tak dawno temu, że mam wrażenie, jakbym po prostu zawsze tam była. Twitter stał się takim moim miejscem, gdzie mogę dzielić się miłością do Shawna.

Martyna: Kilka lat temu założyłam konto na X, żeby być na bieżąco z newsami o Shawnie. Nie sądziłam, że znajdę tam aż tyle cudownych ludzi. Na fanpage’u dzielę się przede wszystkim swoimi przemyśleniami i doświadczeniami z twórczością Shawna.

6. Jak wygląda prowadzenie fanpage’a od kuchni?

Dagi: To wszystko zależy od tego, co dzieje się u Shawna! Czasami bywa naprawdę monotonne – zwłaszcza, gdy ani on, ani jego team nic nie publikują. Wtedy prowadzenie fanpage’a staje się wyzwaniem, bo trudno znaleźć nowe informacje czy ciekawostki, które można byłoby udostępnić. Za to, gdy Shawn oficjalnie się pojawia, są koncerty, wywiady, zdjęcia i mnóstwo relacji od fanów – to bywa tak intensywne, że nie wiemy, w co ręce włożyć! Zdarza się, że celowo opóźniamy publikację niektórych materiałów, żeby wybrać te najciekawsze. Gdy dzieje się dużo, staramy się dzielić obowiązkami – w zależności od tego, ile mamy czasu prywatnie.

Trzeba jednak pamiętać, że to nasza pasja i dodatkowe zajęcie, które robimy obok codziennego życia. Dlatego mimo szczerych chęci nie zawsze jesteśmy w stanie opublikować wszystko pięć minut po tym, jak coś się pojawi – choć bardzo byśmy chciały! Do tego dochodzi jeszcze różnica czasu – często coś związanego z Shawnem pojawia się, gdy u nas jest środek nocy albo wczesny poranek. Staramy się, jak możemy, ale czasem po prostu trzeba chwilę poczekać

Ania: Najgorzej jest chyba wtedy, gdy Shawn jest w tej samej strefie czasowej co my i dzieje się naprawdę dużo. Działanie w czasie rzeczywistym bywa wtedy trudne – pojawia się masa materiałów i wybranie tych najlepszych to nie lada wyzwanie. Dlatego często wiele rzeczy wrzucamy na stories, a wisienką na torcie są posty podsumowujące dane wydarzenie. Europejska część trasy On The Road Again na pewno będzie dla nas sporym wyzwaniem!

Oliwka: Udzieliłam odpowiedzi na to wyżej: to przyjemność dzieleniem się miłością do Shawna i cieszę się, że mam do tego miejsce.

Martyna: Najlepszy w prowadzeniu tego konta jest realny kontakt z ludźmi, innymi fanami, którzy kochają Shawna tak samo, jak ja. Miłe jest też to, kiedy ma się czasami interakcje z teamem Shawna albo samym Shawnem. Taki fanpage to też możliwość wspierania swojego ulubionego artysty.

7. Jak oceniasz polską część Mendes Army?

Dagi: Wydaje mi się, że przez pandemię i odwołaną trasę fandom trochę się rozbił. Nie jestem pewna, jak było wcześniej, bo dołączyłam do Mendes Army właściwie dopiero w trakcie pandemii, ale mam wrażenie, że trasa On The Road Again może być tym, co sklei ten fandom na nowo.
Teraz widać, że są osobne grupki „weteranów” i nowych fanów – trzeba to jakoś połączyć. Ale wierzę, że muzyka ma ogromną moc łączenia ludzi. Mam nadzieję, że koncert w Krakowie będzie momentem, który na nowo scali Mendes Army Polska

Ania: Jak w każdej rodzinie – mimo że kochamy tę samą osobę – zdarzają się zgrzyty i nieporozumienia. Ale ważniejsze jest to, że dzięki niemu nawiązują się fajne relacje i więzi między ludźmi z całego kraju i nie tylko!

Oliwka: To bardzo trudne pytanie, bo mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że w Polsce jest wiele wspaniałych, oddanych fanów, którzy naprawdę kochają Shawna całym sercem i są z nim od lat. Z drugiej strony, mam wrażenie, że ten fandom nie jest już tak aktywny, jak kiedyś.

Martyna: Jak wiadomo, polska publiczność i polscy fani są zawsze najlepsi. Polskie Mendes Army to cudowni ludzie. Darzą Shawna bezwarunkową miłością i wsparciem. Przede wszystkim są też wsparciem dla samych siebie. Jesteśmy zgraną grupą. To pewnie dlatego, że mamy wspólne cele i wspólne pasje – jeżdżenie na koncerty Shawna. Potrzebujesz pomocy w kupieniu biletu na koncert? Nie ma sprawy, pomożemy ci!

8. Czy poznałaś kogoś dzięki prowadzeniu tego konta?

Dagi i Ania: Tak! Udało nam się poznać kilka naprawdę cudownych osób podczas wspólnego oczekiwania w Berlinie na koncert z mini trasy For Friends and Family Only w listopadzie 2024. Choć spędziliśmy razem tylko kilka godzin, do dziś staramy się utrzymywać kontakt. Mamy ogromną nadzieję, że chociaż na chwilę uda nam się spotkać z nimi przed koncertem w Krakowie!

Oliwka: Mnóstwo ludzi.

Martyna: Poznałam wiele cudownych osób. Dzięki temu, kiedy idę na koncert, to wiem, że zawsze będzie tam ktoś znajomy albo ktoś, kogo kojarzę z X. Nawet jeśli zdarzy się, że nikogo nie będę znała, to nic straconego. Na pewno uda się poznać kogoś nowego na koncercie, bo fani Shawna są najmilsi.

9. Jaka jest Twoja współpraca marzeń – z kim Shawn powinien nagrać duet?

Dagi: Nie mam w tym momencie pomysłu na to, z kim mógłby zaśpiewać, ale chciałabym, aby zaśpiewał z kimś, kto wydobyłby z niego rockowy pazur! Marzy mi się Shawn w rockowym wydaniu.

Ania: Ja jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców ucieszyłby mnie kolejny duet z Camilą Cabello.

Oliwka: Niall Horan, zdecydowanie!

Martyna: Chciałabym, żeby Shawn wreszcie stworzył piosenkę z Niallem Horanem. Wszyscy na to czekają. Zawsze kiedy Shawn i Niall się spotykają, pojawiają się plotki o collabie, ale zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. Myślę, że chłopaki potrzebują jeszcze trochę czasu i w końcu im się uda napisać coś razem.

10. Gdybyś miała możliwość zadania Shawnowi jednego, dowolnego pytania – jakie by ono było?

Dagi: Milion pytań mam w tym momencie w głowie! Mam wybrać jedno?! No ok. Spytałabym o jego definicję szczęścia i czy w tym momencie życia jest szczęśliwy.

Ania: A ja zapytałbym o to, czy podejmuje próby przekonania się do jedzenia surowego pomidora 🙂

Oliwka: Nie mam pojęcia, prawdodobnie bym się zestresowała i zapytała go o coś głupiego

Martyna: Zapytałbym go, o czym marzy. Bo wiadomo, jest gwiazdą, ma dużo pieniędzy, pewnie może kupić wszystko, o czym marzy. Więc chciałabym poznać jego jedno marzenie,  które mam nadzieję, że uda mu się kiedyś spełnić.

11. Kogo jeszcze słuchasz? Czy ta muzyka jest nawiązaniem do twórczości Shawna, czy może jej dopełnieniem?

Dagi: Jestem w tym naprawdę słaba. Jak już coś mi się spodoba, to katuję w kółko te same piosenki i jednego twórcę. Strasznie się przywiązuję – i tak, dalej słucham playlisty sprzed kilku lat plus oczywiście Shawna. Ostatnio odkryłam Oskara Cymsa i dodałam jego płytę do ulubionych.

Ania: Na mojej playliście obecnie króluje Shawn i Camila Cabello. Znajdziecie też na niej Taylor Swift, Harrego Stylesa i Bad Bunnego.

Oliwka: Taylor Swift, Niall Horan, Gracie Abrams, Billie Eilish – najczęściej słucham tych artystów, jako pewnego rodzaju dopełnienie muzyki Shawna. 

Martyna: Kiedy Shawn w 2022 roku odwołał trasę, zaczęłam otwierać się też na innych artystów. Poszłam na swój pierwszy festiwal i tam odkryłam pełno świetnej muzyki. Najbardziej zapadł mi w pamięć Krzysiek Zalewski. Jego muzyka jest trochę mocniejsza niż Shawna, bo to rock a nie pop. Teraz mój Spotify i moje plany koncertowe kręcą się głównie wokół nich.

12. Na ilu koncertach (Shawna i innych artystów) byłaś? Który wspominasz najlepiej, dlaczego?

Dagi: Byłam na jednym koncercie Shawna – w Berlinie. I naprawdę cieszę się, że to właśnie For Friends and Family Only był moim pierwszym. Ten koncert był zupełnie inny, bardziej intymny. Miałam okazję wysłuchać całej jego najnowszej płyty, poczuć te emocje – to było coś naprawdę magicznego.

W sumie byłam na 10 dużych koncertach, zaczęłam chodzić dość późno – tak naprawdę moim pierwszym dużym wydarzeniem był Harry Styles w Warszawie w 2023. Najlepiej wspominam koncerty Taylor Swift – byłam na wszystkich trzech w Warszawie! Choć nie jestem ogromną fanką Tay, to jej 3,5-godzinne show dopracowane w każdym detalu zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Do tego pięknie i kreatywnie poubierani fani! Z chęcią wybrałabym się ponownie. Fascynuje mnie też ta cała „maszyna” za kulisami – jak to wszystko zostało zaplanowane i zorganizowane. Uwielbiam takie rzeczy, mega mnie intrygują!

Ania:  Koncertowe przygody rozpoczęłam z Dagmarą. Oj, każdy z nich miał w sobie coś wyjątkowego! Najlepiej wspominam koncert Shawna w Berlinie i Camili Cabello w Paryżu. Dlaczego? Bo to były dwa wymarzone koncerty – i jednocześnie moje pierwsze z ich udziałem! Spełnione marzenia.

Oliwka: Byłam na jednym koncercie Shawna w Berlinie, Taylor Swift, Niall Horan, Dua Lipy i na kilku innych, ale te wspominam najlepiej.

Martyna: Mam już za sobą 2 koncerty Shawna i ponad 100 koncertów innych artystów. Każdy koncert to inne wspomnienia, ale tak samo duża energia. Trudno jest wybrać jeden, który najlepiej wspominam. Koncert Shawna w Krakowie w 2019 roku był pierwszym, na który przejechałam całą Polskę. To było spełnienie marzeń i do dzisiaj nie wierzę, że udało się to zrobić.

13. Sytuacja związana z koncertem (Shawna i innych artystów), która na długo zapadnie Ci w pamięć?

Dagi: Każdy moment, kiedy artysta na scenie wykazuje zaangażowanie i próbuje mówić po polsku, totalnie mnie rozczula i zapada w pamięć. Czasem wyjdzie to pokracznie, czasem śmiesznie – ale ja to bardzo doceniam! To pokazuje, że oprócz tego, że wychodzą na scenę z przygotowanym repertuarem, wkładają też choć odrobinę wysiłku, żeby nauczyć się czegoś w naszym języku i to jest piękne.

Dlatego ogromne ukłony dla Taylor i jej tancerza Kama za polskie wstawki podczas koncertów w Warszawie – wyszło im to naprawdę super! Ale chyba najbardziej zapadło mi w pamięć jedno słowo: „Dziękówa” w wykonaniu Camili Cabello na tegorocznym Open’erze! Nie wiem, czy miała to z Duolingo, czy może podpowiedział jej to ChatGPT – ale było to przezabawne i totalnie w jej stylu.

Ania: Sam fakt zobaczenia na żywo czegoś, co na co dzień ogląda się przez ekran telefonu z relacji innych fanów… Niby zna się to już na pamięć, niby widziało się z dziesiątek perspektyw – ale na żywo to zupełnie inne doświadczenie. Jakby widzieć to wszystko po raz pierwszy. Są to zupełnie inne emocje, coś nie do opisania.

Oliwka: Miałam wiele różnych doświadczeń i przyjemnych, i trochę mniej fajnych, bo wiadomo, koncerty to emocje, tłumy, czasem stres i różne sytuacje. Jednak wolę się skupić na tych dobrych chwilach.

Martyna: Najlepsze na koncertach są interakcje z artystą. Z Shawnem jeszcze nie miałam takiej sytuacji, ale wiele razy udawało mi się z innymi artystami. Mały uśmiech, podarowana kostka, to małe gesty, ale dla fana znaczą wiele.

14. Akcje koncertowe – co o nich sądzisz? Jaka była najciekawsza i najmniej
satysfakcjonująca, w której brałaś udział?

Dagi: Uważam, że są bardzo fajnym elementem koncertu – na pewno są miłym gestem dla artysty! Tak długo, jak integrują fanów i sprawiają radość przy ich tworzeniu, to są super. Trzeba jednak pamiętać, że powinny być dobrze przemyślane i nie mogą przysłaniać samego koncertu. Najważniejsze jest to, żeby fani dobrze się bawili, a nie stresowali tym, czy wykonają wszystko w odpowiednim momencie.

Bardzo podobała mi się akcja na koncercie Harry’ego Stylesa, kiedy na trybunach udało się ułożyć napis „HOME” i serce podczas piosenki Matilda. Efekt był naprawdę piękny! Obserwowałam, ile pracy i zaangażowania włożyły osoby, które to organizowały – i byłam pod ogromnym wrażeniem.

Najmniej satysfakcjonujące? Chyba część fanprojektów na koncertach Taylor. Tych akcji było po prostu za dużo – za dużo pomysłów i w efekcie wiele osób się gubiło: co robić, kiedy i na którym z trzech koncertów. Wydaje mi się, że za dużo osób chciało przeforsować swoje pomysły i dlatego nie wszystko wyszło tak, jak powinno.

Ania: Nic specjalnego o nich nie sądzę – są okej! Dają fajny efekt, o ile nie są przekombinowane. Jeśli jestem na koncercie, to chętnie biorę w nich udział, ale organizacja to zdecydowanie nie moja mocna strona, więc się za to nie zabieram.

Oliwka: Zanim przejdę do samych akcji koncertowych, chciałabym powiedzieć o akcji „Kisses from Poland”, którą mam zaszczyt organizować! To dla mnie ogromna sprawa i naprawdę jestem wdzięczna za taką szansę i możliwość działania, zwłaszcza, że ta akcja jest już ikoniczna w polskim fandomie. 

Ogólnie jestem bardzo pozytywnie nastawiona do akcji, dzięki którym artysta może nas zapamiętać, jednak najważniejsze jest to by były dobrze zorganizowane. Niestety nie brałam udziału w zbyt wielu akcjach, więc chyba nie mogę żadnej wyszczególnić jako tej najgorszej.

Martyna: Dzięki akcjom koncertowym artysta zapamiętuje fanów. To jest niesamowite, kiedy fani mogą zrobić coś razem i pokazać, jak kochają artystę. Najpiękniejsza w jakiej brałam udział to flaga Polski zrobiona z latarek na koncercie Shawna w Krakowie. Wyglądało to cudownie. Myślę, że jednym z najgorszych pomysłów na akcję koncertową jest dmuchanie balonów. Balony pękają i niektórym może to przeszkadzać. Ważne jest to żeby każdy czuł się dobrze na koncercie.

 

15. Co byś powiedziała osobom, które w sierpniu wybiorą się na swój pierwszy koncert?

Dagi i Ania: Nasz przekaz to: Baw się najlepiej w swoim życiu! Tańcz, śpiewaj i niczym się nie przejmuj. Ciesz się każdą chwilą i nie pozwól, żeby cokolwiek zepsuło Ci ten cudowny czas.

Oliwka:  Jeśli wybieracie się na koncert sami, nie stresujcie się! To jest przede wszystkim czas zabawy, emocji i dobrej energii. Korzystajcie z każdej chwili, śpiewajcie, tańczcie i dajcie się porwać muzyce. Nawet jeśli nie znacie nikogo obok, nie martwcie się, bo wszyscy tam jesteśmy z tego samego powodu: żeby przeżyć coś wyjątkowego.

Martyna: Pamiętajcie, żeby przeżyć ten koncert najlepiej, jak umiecie. Odetnijcie się od wszystkich złych myśli i po prostu się bawcie. Nie martwcie się niczym. To wasz moment i nic nie powinno go zepsuć. Pozwólcie sobie na skupienie się tylko na Shawnie. Cieszcie się razem z nim i śpiewajcie najgłośniej, jak umiecie. Shawn będzie zachwycony!

 

Dziękujemy za udzielenie odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Życzymy dalszych sukcesów i spełnienia marzeń

Dagi i Ania: Chciałyśmy tylko dodać jedno – nie ma znaczenia, jak długo słuchasz danego artysty ani ile piosenek znasz na pamięć. To, że jesteś nową osobą w fandomie, nie sprawia, że jesteś „mniejszym” fanem niż ktoś, kto jest z nim od początku. Twórczość tego artysty pojawiła się w Twoim życiu dokładnie wtedy, kiedy jej potrzebowałeś/potrzebowałaś. I to jest najważniejsze. Bardzo dziękujemy za możliwość udzielenia tego wywiadu!

Oliwka: Chciałabym jeszcze raz podziękować za możliwość podzielenia się moją pasją i doświadczeniami związanymi z Shawnem. Jego muzyka naprawdę zmienia życie i łączy ludzi na całym świecie i to jest coś pięknego.

Miłośniczka filmów i książek romantycznych. W wolnych chwilach zajmuję się muzyką i sztuką szeroko pojętą. Od pewnego czasu w Internecie można mnie spotkać pod pseudonimem Nudati.
0
Would love your thoughts, please comment.x