Historia króla disco polo – Recenzja filmu Zenek

0

Ostatnio do kin wszedł nowy film biograficzny o głównym wokaliście zespołu Akcent – Zenku Martyniuku. Nazwano go po prostu Zenek. Bardzo wiele osób krytykowało ten film, dlatego zastanawiałam się czy naprawdę warto poświęcić swój czas i udać się na niego do kina, jednak postanowiłam zaryzykować.

Jaka jest więc moja opinia dotyczącego tego dzieła?

Zacznijmy od gatunku. Nie jestem przekonana, czy na pewno dobrze jest on określony. Film opowiada o życiu Zenka, ale bez wielkich szczegółów. Według mnie jest to luźna historia o jego przeżyciach i drodze, na której stał się gwiazdą disco polo.

Początek filmu zapowiadał się naprawdę dobrze. Szczególnie do gustu przypadł mi aktor grający młodego wokalistę – Jakub Zając. Idealnie wpisał się w tę rolę. Jego charakteryzacja była świetna, a naśladowanie głosu Zenka Martyniuka wyszło mu nieporównywalnie. Nie mogę powiedzieć tego samego o aktorze grającym dorosłego piosenkarza – Krzysztofie Czeczocie. Od tego momentu nie czułam już tego klimatu w filmie i dłużyło mi się. Dodatkowo wątek z nim przedstawiony był nudny. Reżyser prawdopodobnie nie miał już pomysłu na dalszy ciąg, dlatego wyszło jak wyszło.

Skupię się bardziej na pierwszej części filmu. Akcja dzieje się w latach 80 na Podlasiu. Zobaczyć możemy stragany z kasetami Limahla oraz gazetami Bravo.

Tytułowy bohater dużo czasu spędza z cyganami, śpiewa między innymi z Don Vasylem. Dostaje także propozycję od wuja, by razem z nim wystąpił na scenie i właśnie w tym momencie rozpoczyna się kariera Zenka.

Produkcja nie jest szczególnie wybitna, na pewno można byłoby nakręcić film w lepszy i ciekawszy sposób, szczególnie drugą część, ale ja nie żałuję pójścia na niego. Według mnie naprawdę fajnie się go oglądało i mimo, że nie dałabym mu maksymalnej oceny to uważam, że to idealny film do obejrzenia z rodziną na wieczór! (Moja babcia była nim zachwycona!)

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments