Paul Rudd w ostatnim wywiadzie zdradził, że najnowsza produkcja w której występuje, powstała pod dużym wpływem Ragnaroku.
Już w lutym 2023 roku będziemy mieli okazję zobaczyć długo wyczekiwany film spod szyldu Marvel Studios. Będzie on rozpoczynał 5. fazę projektów MCU. Dodatkowo, pierwszy raz na wielkim ekranie pojawi się główny antagonista całej sagi – Kang Zdobywca. Postać grana przez Jonathana Majorsa pojawiła się już w serialu Loki. Tam zaprezentowano nam inny wariant tego złoczyńcy, czyli Tego, który pozostał. Teraz otrzymać mamy bardziej bezwzględną i wojowniczą wersję przyszłego wroga Avengers.
Aktor wcielający się w Ant-Mana, czyli Paul Rudd, udzielił wywiadu magazynowi Empire, w którym odniósł się do najnowszej superprodukcji. Wyznał on, że podczas kręcenia zdjęć myślał o trzeciej odsłonie przygód Thora Odinsona. Porównał fakty, że zarówno jego trzeci film, jak i ten, o którym wspomina, były całkowicie odmiennymi filmami ze swoich serii. Reżyser Peyton Reed zauważył, że mocno chcieli zmienić coś w tej serii, przypominając o tym, że dwa poprzednie filmy skupiały się na bardziej przyziemnych rzeczach.
Warto zaznaczyć, że Thor: Ragnarok zmienił całkowicie serię przygód o synu Odyna. Dwa poprzednie filmy były dosyć mroczne i nie najlepiej oceniane. Taika Waititi całkowicie zmienił postrzeganie boga piorunów, co wyszło na dobre. Podobnie, lecz odwrotnie, będzie z serią o najmniejszym superbohaterze MCU. Dwie pierwsze produkcje były dosyć zabawne, natomiast najbliższa ekranizacja ma otrzymać poważniejszy i mroczniejszy ton, by dobitniej pokazać, że zbliża się wielkie zagrożenie dla całego multiwersum.
Odpowiedz