Literaccy bohaterowie ratują świat. Recenzja komiksu „Liga Niezwykłych Dżentelmenów”

Grupa złożona z samych osobliwości wyrusza do walki z równie tajemniczym przeciwnikiem. Jak potoczą się ich losy? O tym opowiada seria komiksowa Liga Niezwykłych Dżentelmenów.

Akcja serii toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie postacie literackie istnieją naprawdę i łączą siły, aby stawić czoła zagrożeniom dla ludzkości. Fabuła jest bardzo złożona i pełna nawiązań do literatury, historii oraz popkultury. Aluzjami do popularnych dzieł jest już sama ekipa, w której występują: Allan Quatermain – awanturnik i łowca sław, Mina Harker – jedna z bohaterek Draculi Brama Stokera, Kapitan Nemo – bohater powieści Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi Juliusza Verne’a, Dr Jekyll i Mr Hyde – postacie z powieści Dziwny przypadek Dr Jekylla i pana Hyde’a Roberta Louisa Stevensona oraz Hawley Griffin – niewidzialny człowiek z powieści H.G. Wellsa Człowiek niewidzialny.

Szata graficzna serii Liga Niezwykłych Dżentelmenów jest bardzo ciekawa i oryginalna. Rysunki Kevina O’Neilla są szczegółowe i pełne detali, co wprowadza czytelnika w świat alternatywnej rzeczywistości, w której toczy się akcja. Kadry są dynamiczne i nastrojowe, co doskonale oddaje klimat komiksu.

Warto również zwrócić uwagę na kolorystykę, która w każdym tomie jest inna i doskonale oddaje klimat danej opowieści. Cała oprawa graficzna jest bardzo starannie wykonana i widać, że twórcy poświęcili dużo czasu i uwagi, aby stworzyć oryginalny i wciągający komiks. 

Z przykrością stwierdzam, że mimo bogatej warstwy wizualnej, seria Liga Niezwykłych Dżentelmenów nie wciągnęła mnie swoją fabułą. Nie udało mi się osiągnąć pożądanego efektu, czyli przeżycia wciągającej przygody. Historia jest bardzo skomplikowana i wymagała ode mnie skupienia się na detalu, co po pewnym czasie stało się męczące. Nagromadzenie zwrotów akcji osłabiło mój zapał do kontynuowania lektury.

Mimo to, uważam, że jest to wyjątkowy i intrygujący komiks, którego pomysł zaskakuje swoją oryginalnością, a szata graficzna wspaniale oddaje klimat opowieści. Choć nie zostałam fanką serii, twierdzę, że ma wiele walorów, które inni czytelnicy zapewne docenią.

Za komiks bardzo dziękuję Wydawnictwu Egmont.

Muzeolog, kulturoznawca, historyk sztuki (in spe). Najchętniej czyta literaturę faktu, a gdy nie czyta to ogląda - na ekranie, scenie czy wystawie.
0
Would love your thoughts, please comment.x