Strach na Wróble przystępuje do zrealizowania ostatniego etapu swojego planu. W Gotham panuje chaos, policja jest bezradna. Batman i jego sojusznicy muszą zapanować nad tym, co dzieje się na ulicach.
Tym tomem swoją przygodę z serią kończy fantastyczny scenarzysta James Tynion IV, odpowiedzialny za takie pozycje jak Batman. Wojownicze Żółwie Ninja, czy Batman Detective Comics. Towarzyszy mu znakomity rysownik Jorge Jiménez (Liga Sprawiedliwości, Supersons) oraz wielu innych wspaniałych artystów.
W tej historii napięcie budowane jest powoli, cegiełka po cegiełce. Myśląc o komiksach superbohaterskich od razu mamy w głowie, że otrzymamy niesamowite walki między dobrem a złem oraz pokaz nadprzyrodzonych umiejętności. Ta pozycja nie potrzebuje tego, aby móc nazwać ją dobrą. Jednak, gdy starcia już się pojawiają, to wyglądają epicko.
Dobrze została ukazana bezradność całej Batrodziny. Pokazuje to, że mają do czynienia z naprawdę potężnym wrogiem, który cały czas ma nad nimi przewagę. Stawia to bardzo trudne zadanie przed bohaterami, ponieważ będąc tymi słabszymi, muszą pokonać tego silniejszego, co wymaga od nich nie lada wysiłku.
Postać Peacekeepera dostaje trochę więcej czasu w tym komiksie. Autorzy zawarli wiele scen retrospekcji z przeszłości bohatera, dzięki czemu możemy lepiej go poznać. W końcu jest istotnym elementem fabuły. Najmocniej trafiła do mnie jednak postać Miracle Molly. Poświęcono sporo czasu na wyjaśnienie jej historii, dzięki której można było zrozumieć co się z nią działo i dlaczego się zmieniła. Od bycia zwykłym pracownikiem biurowym do stania się jednym z przyjaciół Batmana. Na uwagę zasługuję to, w jaki sposób pokazano jej przemianę, zaangażowanie. Chęć wykorzystania potencjału, którego nikt nie doceniał, ostatecznie odbiła się na niej samej.
Do minusów tej opowieści można zaliczyć przede wszystkim mały udział głównego złoczyńcy w całej historii – Stracha na Wróble. Choć jego działania są widoczne nieustannie, to pojawia się zaledwie w kilku scenach. Ponadto mimo dobrej i wciągającej fabuły, czasem można było odczuć zagubienie. Być może z powodu przeczytania 320 stron naraz.
Generalnie jest to jedna z najlepszych pozycji, jakie miałem przyjemność czytać ze stajni DC. Fabuła jest dość wciągająca, a postacie zostały dobrze napisane, poświęcono im sporo czasu, pokazując ich motywacje i historię. Jeśli szukacie lektury na wolny wieczór, to polecam sięgnąć właśnie po to.
Dziękuję wydawnictwu Egmont za otrzymanie egzemplarza do recenzji.
Odpowiedz