Taniec z gangsterem jest debiutancką książką autorstwa Łucji Benderskiej. Premiera odbyła 24 lutego 2021 roku.
Mafioso, który ma poślubić inną.
Dziewczyna, od której nie potrafi oderwać wzroku.
To dwa pierwsze zdania opisu. Dzięki uprzejmości autorki otrzymałam zakładkę z tym fragmentem, a oprócz tego magnes z podobizną okładki.
Łucja pisze od czterech lat, a od dwóch publikuje swoje prace na portalu Wattpad. Można znaleźć ją tam, jak i na Instagramie, pod nazwą kreatywnacukiereczku
Na początku chciałabym zaznaczyć, że osobiście dość często czytam wattpadowe prace, więc mogłabym stwierdzić, że troszeczkę widać i czuć ten stereotypowy styl i historię. Niegrzeczny chłopiec i grzeczna dziewczyna, nie mogą się spotykać, a tym bardziej wchodzić w jakiekolwiek bliższe relacje, ale raczej to w niczym nie przeszkadza.
Chloe to uczestnik wypadku samochodowego, wskutek którego straciła pamięć dwa lata wstecz od tego wydarzenia. Praktycznie nie utrzymuje kontaktu z ludźmi z dawnego życia. Zajęła się pracą w biurze Rose i doradzaniu jej wnuczce, Aurorze. Właśnie w taki sposób poznała Riccardo − mężczyznę, który jest wplątany w jakieś tajemnicze sprawy. Ma wziąć aranżowany ślub z Aurorą, która jest wpatrzona w niego jak w obrazek.
Pozycja ma około dwustu piętnastu stron, co nie jest jakąś ogromną liczbą, ale i tak przeczytałam ją szybciej niż jakąkolwiek − nawet stu pięćdziesięciu stronicową − książkę. Usiadłam do niej i nie mogłam się oderwać. Losy Chloe niesamowicie mnie pochłonęły.
Może to ze mną coś nie tak, ale zauważyłam nawiązania do różnych popularnych produkcji. Motyw włoskiego mafiosy zapewne kojarzy się większości z 365 dni. Zaś upicia się, gdzie wybawcą jest główny bohater, a nawet jest zły za to, co zrobiła, przypomina Greya. No ale nie będę się czepiać.
Łucja zrobiła kawał dobrej roboty. Książka jest naprawdę przyjemna w odbiorze i trzyma w napięciu do samego końca. Plot twist, który się pojawił, okazał się czymś, o czym nawet nie pomyślałam. Pozwoliłam sobie przejrzeć opinie na stronie lubimyczytac.pl i ponoć większość osób uważa to posunięcie za coś przewidywalnego, a mi nawet nie przyszło to na myśl. Osobiście podziwiam autorkę, że umie porwać młodszych, jak i starszych czytelników (potwierdzone). Jednakże jestem na nią zła za to, jak zakończyła tę pozycję i stwierdziła, że póki co nie planuje kontynuacji. No jak tak można?
Taniec z gangsterem polecam wszystkim zwolennikom romansu, a w szczególności tego mafijnego. Świetnym pomysłem będzie zabranie tej książki na majówkę, która się zbliża, albo sięgnięcie po nią w jakikolwiek inny dzień dla odprężenia się i zagłębienia w lekturę.
Odpowiedz