To już 8 tom opowiadający o Mrocznym Lordzie Sithów, jakim jest Darth Vader. Postać niezwykła, choć przesączona ciemną stroną. Tym razem stanie do walki z droidami, chcącymi pochłonąć całą Galaktykę.
Czeka nas podróż w przeszłość, gdzie było słychać nauki Jedi.
Czy Darth Vader pokona droidy?
Gdy przez Klatkę Fermata Lord Sithów stracił kontrolę nad Mocą, poprosił o pomoc Doktor Aphrę… a raczej po prostu jej rozkazał znaleźć rozwiązanie. Gdy wszystko trochę się ustabilizowało, nadeszło nowe zagrożenie. Śmiercionośne droidy chcą przejąć wszystkie roboty, cyborgi i istoty organiczne. Taki kąsek jak Darth Vader wydaje się idealny. Pół maszyna pół człowiek, do tego wrażliwy na Moc. Jednak główny bohater ma inne plany.
Darth Vader to niezwykle głęboka postać.
Można widzieć w nim czyste zło, ale trzeba przyznać, że ma do zaoferowania o wiele więcej. W tym komiksie będziemy mogli zajrzeć wewnątrz. Lord Sithów musi odnaleźć w sobie to, czego nienawidzi najbardziej. Jednak czym jest nienawiść?
Główny bohater ściera się ze swym mistrzem, walczy z plagą droidów i chce być jeszcze bardziej potężny. Oprócz tego, nieugięty, niecofający się przed niczym budzi strach w maszynach i ludziach. Bardzo lubię historie z Vaderem. Przywołują atmosferę grozy.
Ciężko być fanem Jedi, gdy jeden z nich przerobił cię na skwarkę. Mimo to, nauki rycerzy i mistrzów ciągle towarzyszą tym, którzy ich kiedykolwiek zaznali.
Jest to dosyć krótki zeszyt, choć prezentuje nam on ważne części z życia Vadera. On sam ciągle toczy walkę wewnątrz siebie.

Jeśli chodzi i o droidowy crossover… powiedzmy, że gdyby to coś przejęło stery nad Lordem Sithów, walka okazałaby się znacznie cięższa. Mimo to, wirus nie zatrzymuje się i panoszy coraz bardziej. Chce więcej i więcej, aż będzie miał wszystko. Gdy wydaje się, że dany teren został z niego oczyszczony, znów powraca. Zaczyna być to nudne. Na szczęście zbliżamy się do końca tego niezbyt interesującego połączenia serii. Uważam, że nie dorównuje Wojnie Łowców Nagród, czy Szkarłatnym Rządom. Nie jest jakiś tragiczny, ale im więcej części się pojawia, tym bardziej nie chce mi się sięgać po te komiksy.
Cóż, przynajmniej postać Vadera ratuje sytuacje w tym przypadku. Za rysunki odpowiada Raffaele Ienco, a za scenariusz Greg Pak.
Jako część crossoveru komiks wydaje się słaby. Jednak jeśli mówimy o historii Dartha Vadera, jest to pozycja naprawdę warta polecenia. Jego postać jest ciągle rozwijana i fenomenalnie prowadzona. Polecam Darth Vader: Mroczne Droidy wielbicielom Gwiezdnych Wojen, jak i tym, który uwielbiają Mrocznego Lorda Sithów.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz