Życie pisze najlepsze scenariusze, a dowodem na to jest historia Andy’ego Goodricha bohatera najnowszej komedii Ojciec roku.
Ten pracoholik, pochłonięty światem sztuki zostaje nagle sam z dwójką dzieci. Jak poradzi sobie z rolą rodzica? Czy uda mu się pogodzić karierę z obowiązkami ojcowskimi?
Film Ojciec roku to pełna humoru i wzruszeń opowieść o mężczyźnie, który musi na nowo zdefiniować swoje priorytety. Kiedy jego żona trafia na odwyk Andy staje przed ogromnym wyzwaniem. Musząc zmierzyć się z codziennymi obowiązkami związanymi z opieką nad dziećmi i szybko odkrywa, że bycie ojcem to znacznie więcej niż tylko zapewnienie im wszystkiego, czego potrzebują.
Sceny, w których Andy próbuje zapanować nad żywiołowymi dziećmi przypominają najlepsze momenty z klasycznych komedii o zabawnych wpadkach. Jego niezdarność i brak doświadczenia w rodzicielstwie są równie zabawne, co te z kultowych filmów takich jak Kevin sam w domu. Jednak Ojciec roku to nie tylko komedia sytuacyjna, ale też wzruszająca opowieść o rodzinie. Film przypomina nam, że rodzina jest najważniejszą wartością i że warto poświęcić dla niej wszystko, nawet najbardziej ukochaną pracę.
Tempo akcji w Ojcu roku jest jednym z kluczowych elementów, które wpływają na odbiór tej komedii. Dynamiczne sceny, pełne zwrotów akcji napędzają narrację, a spokojniejsze momenty pozwalają widzom lepiej poznać bohaterów i ich relacje. Kiedy Andy musi stawić czoła nowym wyzwaniom związanym z opieką nad dziećmi, tempo przyspiesza. W spokojniejszych momentach możemy zaobserwować, jak zmienia się więź między Andym a jego dziećmi.
Michael Keaton w roli Andy’ego Goodricha jest niezwykle przekonujący. Z początku poznajemy go jako egoistycznego karierowicza, który stopniowo przechodzi przemianę. Mila Kunis jako Grace, najstarsza córka Andy’ego dodaje filmowi głębi ukazując złożoność relacji rodzinnych. Carmen Ejogo w roli Loli Thompson, popularnej celebrytki wprowadza do filmu element zaskoczenia.
W filmie Ojciec roku zaskoczyła mnie głęboka analiza relacji rodzinnych oraz nieoczekiwane zwroty akcji, które ukazały złożoność ojcostwa. Postacie były wielowymiarowe, a ich rozwój emocjonalny był autentyczny. Humor przeplatający się z dramatem dodawał lekkości nie pozwalając na znużenie.
To film, który zarówno bawi, jak i wzrusza. To historia o przemianie, o odkrywaniu nowych wartości i o tym, że nigdy nie jest za późno, aby zmienić swoje życie. Jeśli szukasz filmu, który poruszy Twoje serce i rozśmieszy Cię jednocześnie, to Ojciec roku jest idealną propozycją.
Odpowiedz