Czy ktoś jeszcze pamięta Kaczora Donalda? Komiksy z tym bohaterem były rozchwytywane w całej Polsce na równi z Bravo. 28 kwietnia 1994 roku ukazał się pierwszy numer polskiego wydania magazynu Kaczor Donald i od razu zyskał rzesze fanów.
Ciężko uwierzyć, że minęło już tyle lat. Z tej okazji wydawnictwo Egmont przygotowało specjalne, Jubileuszowe wydanie czasopisma. Z jednej strony mamy świeży numer komiksu, a z drugiej przedruk pierwszego wydania. Brzmi ciekawie? Na pewno jest to nie lada gratka dla kolekcjonerów.
Do czasopisma dołączono dodatki w postaci gadżetów, które idealnie nadają się do robienia psikusów. Straszna niespodzianka, keczupowa porażka, krwawy paluch oraz biegającego karalucha. Z pewnością zachwyci się nimi ni jedno dziecko, a co niektórym skapnie łezka, gdy przypomną sobie, że identyczne zabawki dołączano do komiksu trzy dekady temu.
Rozdział Galaxy opisuje wydarzenia dziejące się w kosmosie, czyli między innymi wywóz skarbca na orbitę czy przygody drużyny Galaxy, gdzie Hyzio, Dyzio i Zyzio ratują planety. Historyjki dostarczają dużej dawki humoru, ale też uczą. Rysunki są kolorowe i idealnie współgrają z tekstem. Obejmuje on 10 opowiadań, w których każdy znajdzie coś dla siebie.
Nautilus powraca to przygoda pewnego kapitana Nemo, bohatera 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi, przeżywającego wraz ze swoją załogą kolejne przygody. Cała ekipa próbuje uratować miejsce skrywane przez Nemo od lat, czyli zachwycający pod każdym względem świat kryształów.
Pierwszy pojedynek przenosi nas do średniowiecza, gdzie Donald jest dzielnym rycerzem, który musi uratować swojego króla. Nie zabraknie tam bohaterów znanych z innych jego historyjek. Goofy odkryje, że pieniądze to nie wszystko i lepiej nie porywać się na smoka w imię niewdzięcznej miłości. Pierwszy pojedynek, jest komiksem zawierającym 500 stron prześmiesznych historii z Donaldem i jego przyjaciółmi w mrokach Średniowiecza. Znajdą się tam tajemnicze zamki, ukryte komnaty, rycerskie turnieje, walki i potyczki. Jest o czym czytać, bo dużo tam się dzieje.
Poza tymi historiami mamy okazję zobaczyć starania Donalda w udowodnieniu, że nie jest leniem, naukę tańca Sknerusa podróż w czasie z Diodakiem oraz opowieść o tym, czemu Kwakerfeller tak bardzo nienawidzi Mckwacza.
Komiksy są cudowne, zachwycają barwną grafiką i rozśmieszają każdego. Autorzy spisali się na medal. Dlatego nie zwlekam i sięgam po kolejne wydania przygód Kaczora Donalda, by świętować 30-lecie magazynu.
Dziękuję wydawnictwu Egmont, za możliwość uzyskania takiego wyjątkowego egzemplarzu.
Odpowiedz