Recenzja filmu „Pokémon: Hoopa i starcie wszech czasów”

0
30

Pokémon: Hoopa i starcie wszech czasów jest to osiemnasty film z serii Pokemon. W filmie znaleźli się bohaterowie z serialu Pokemon XY oraz Pokemon XYZ.

Pokémon: Hoopa i starcie wszech czasów przenosi nas do Dahary – miasta pośrodku pustyni, z którym związany jest mityczny Pokémon Hoopa. W wyniku dawnych zaszłości Hoopa nie włada obecnie całą swoją mocą. W tym filmie stylizowanym orientalistyczne zastosowano bliskowschodnie motywy takie jak postać dżina, muzykę naśladującą arabską czy baśń o Lampie Alladyna. Dodatkowo akcja dzieje się w pustynnej krainie. Pokémon: Hoopa i starcie wszech czasów zaprasza nas więc na egzotyczną przygodę!

Jak do każdego filmu o Pokemonach mam pewne oczekiwania, przede wszystkim nie mogę się nudzić. Musi być dużo akcji oraz obowiązkowo cel Asha. Naprawdę nie wiem co inni widzą w tym filmie, ale jak dla mnie jest to jak na razie jedna z najsłabszych produkcji z serii Pokemon.

Nigdy nie widziałem tak dziwnego początku w filmach o Pokemonach, myślałem, że włączyłem coś innego. Już sam wstęp mnie zniechęcił, przedstawiając „legendarnego” Pokemona Hoopę w jego prawdziwej i pełnej formie. Nie zabrakło też innych rzadkich stworków, jednak nie porwały mnie swoją mocną ani istnieniem.

Film od początku stara się być najbardziej tajemniczy, jednak nie wychodzi. Wszystko jest dosłownie przewidywalne, że zły Pokemon zostanie w jakiś sposób uwięziony i po kilkudziesięciu latach zostanie uwolniony i narobi szkody. Bardzo fajne nawiązanie z Butelką Zamknięcia do filmu o Aladynie i jego dżinie.

Wątek głównego Pokemona – Hoopa wypada tak średnio, jest taki dziecinny i pozbawiony elementu zaciekawienia widza. Momentami się popisuje, aby zwrócić na siebie uwagę. Zdecydowanie w poprzednich filmach twórcy bardziej się starali. Tutaj mam wrażenie, że zwykła prosta historia pozbawiona elementu zaciekawienia i chęci wciągnięcia widza w swój świat.

Ogólnie postacie są narysowane dobrze, nie odbiegają od normy. Od początku osoby oglądające serie (generację) XY i XYZ byli przyzwyczajeni. Znacznie bardziej lepsze jest tło, chociaż tutaj też za bardzo się nie napracowali, bo dużo „widoków” nie było.

Zdecydowanie jak dla mnie film jest gorszy od poprzedników, które miały element zaskoczenia i potrafiły zaciekawić widza swoją opowieścią. Nie wiem, dlaczego po internecie krążą pozytywne opinie odnośnie tego filmu. Jak dla mnie nie warto tracić półtorej godziny, lepiej poświęcić czas innemu filmu z serii Pokemon.

 

 

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments