To nie była bezpieczna podróż… – recenzja „Hazel Wood” Melissy Albert

Przerażająca powieść, która poruszy każdą niepokorną duszę. Hazel Wood wprowadza nowe spojrzenie na bajki zaczynające się Dawno, dawno temu….

Książka Hazel Wood była dla mnie największym zaskoczeniem tego roku. Z każdą historią chciałem więcej i więcej. Ciężko było oderwać wzrok. Sposób przedstawienia i połączenia świata rzeczywistego z baśniowym to strzał w dziesiątkę.

Autorka bardzo powolnie wprowadzała świat bajek. W sposób, jaki to zrobiła, jest świetny. Dzięki temu nie było zbytniego chaosu w fabule i niedokończonych wątków. Przez pierwszą połowę mieliśmy wprowadzenie i rozwijanie. Co uważam za duży plus. Nie ma skoku na głęboką wodę. Akcja bardzo dynamicznie się rozwija.

Mrok, jaki wprowadziła Melissa Albert do powieści Hazel Wood, przyprawia o gęsią skórkę. Świetnie wpasowuje się w fabułę. Wprowadza ton grozy i tajemniczości. Bardzo cenię książki, które nie podają informacji na tacy. Każda wskazówka uzyskana przez Alice potęguje niewiedzę o życiu jej babki — Althei Poserpine.

Dość ciekawie jest opisana główna bohaterka — Alice. Sam sposób przedstawienia dziewczyny jest dość ciekawy. Niegrzeczna, egoistyczna. Nie umiejąca pogodzić się z tym, że dorastała w biedzie i bez stałego miejsca zamieszkania. Nie potrafi przyznawać się do błędu. Ciężko jest utożsamiać się z Alice. Jedynie można zrozumieć jakimi wartościami się kierowała.

Najciekawszą i najrozsądniejszą postacią w książce Hazel Wood był Finch. Jedyny zwraca uwagę na zachowanie Alice, która doszukuje się podtekstu na przykład: rasizmu. Finch jest bardzo pokorną osobą. Nie zwraca uwagi na dobra materialne. W przeciwieństwie do Alice, która zazdrości mu bogactwa i uprzywilejowania. Mogłoby być więcej scen z tym bohaterem.

Ogromnym plusem jest możliwość przeczytania niektórych rozdziałów Althei Proserpine, która wydała mroczne opowieści. Znalezienie jej książki graniczy z cudem. Szkoda, że tak mało. Bardzo miło się czytało i czuć było klimat danej powieści. Mam nadzieję, że w drugim tomie będzie znacznie więcej rozdziałów książki Althei Proserpine.

Warto zwrócić uwagę, że można czuć się trochę oszukanym, ponieważ świat fantasy rozwija się dopiero po przeczytaniu połowy książki. Brak świetnego sposobu przedstawienia baśniowego Uroczyska. Otrzymaliśmy bardzo krótką opowieść o tym miejscu. Mam nadzieję, że zmieni się to w drugim tomie.

Hazel Wood przykuło moją uwagę już na początku. Trzymało aż do końca. Świat przedstawiony w powieści był tym, co oczekiwałem. Koncepcja, jaką Melissa Albert przyjęła, jest świetna. Pełna potencjału na dobrą serię. Rozwój akcji ciągle przybierał na sile. Nie dało się odczuć zmęczenia czy znudzenia. Hazel Wood ma wiele intryg. Polecam!

 

Jestem miłośnikiem fantastyki oraz świata Pokemonów i uniwersum Marvela. W wolnych chwilach lubię oglądać mało znane produkcje, o których nikt nie słyszał.
0
Would love your thoughts, please comment.x