Warszawskie Targi Fantastyki – ciepło w środku zimy!

W dniach 11-12 grudnia odbyła się zimowa edycja Targów Fantastyki, organizowana w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich. Prawdziwa gratka dla fanów fantastyki szeroko pojętej!

Wyniosłam stamtąd jak najbardziej pozytywne wrażenia, chociaż widzę też kilka problemów, myślę, że powtarzających się z poprzednich edycji. Zaczynając od parteru, w sobotę około godziny 16 była kolejka wychodząca prawie na ulicę, a kasy tylko trzy, z czego jedna z terminalem, co znacznie utrudnia obsługiwanie – zwłaszcza, że te kasy są też podpięte pod sklepik z merchem targowym. Dalej nieco milej, można było zobaczyć zbiórkę na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, co popieram całym sercem.

IMG-20211211-154546

Wystawcy z otwartym sercem i chęcią do opowiadania o swoich produktach, których było pełno w najróżniejszych kategoriach. Zaczynając od gier, książek, przez skórzane wyroby, przepiękne rękodzieła, jak biżuteria czy zawieszki, po pluszaki Pokemony i inne stworki. Znalazłam nawet wyszydełkowanego Geralta! Można było też na drugim piętrze spróbować swoich sił w rysowaniu na tabletach graficznych, a za udział dostawało się maseczkę.

IMG-20211212-122639

IMG-20211212-122541

IMG-20211211-165604

Na plus w porównaniu z poprzednią edycją „Back to School” było dodanie strefy relaksu i kilku stolików, przy których znajdowały się przedłużacze. Urzekła mnie wyjątkowo choinka przyozdobiona origami ze stanowiska obok, Dorigami. Dałam też coś od siebie! Właściciel bardzo chętnie pomagał przy składaniu, a z drugiej strony, gdy widział, że ktoś zna temat, nie narzucał się.

IMG-20211212-124259

Szczerze przyznam, że nie znałam prawie nikogo z Fantastycznych Gości, czyli autorów, którzy zostali zaproszeni na spotkania, odbywające się na trzecim piętrze. Kojarzyłam jedynie, za sprawą Targów Annę S. Cichosz, która niedawno miała swój debiut literacki z Samowydawcami, pod tytułem „Ziemia Winowajców”. Na chwilę obecną przeczytałam niewiele, ale fabuła i świat przedstawiony wciągają.

Ja i przyjaciółka kupiłyśmy sporo rzeczy, nie dało się przejść obojętnie obok tych wszystkich cudowności. Wyhaczyłam między innymi oficjalny medalion wiedźmiński z wersji Netflixa, czy „mydło na gówniane rzuty” – zobaczymy czy napis rzeczywiście nie schodzi. A kumpela znalazła m.in. skórzaną zakładkę czy pięknie pachnące, tematyczne, geekowe świece.

IMG-20211211-160743

Było też wielu cosplayerów, głównie z japońskich produkcji, przez co tłum wyglądał bardzo kolorowo. Miło wspominam także każdą osobę chodzącą z tabliczką „free hugs” – naprawdę, jedna z moich ulubionych inicjatyw na konwentach.

IMG-20211212-124438

Myślę, że ze spokojem ducha mogę każdemu geekowi polecić ten konwent, najlepiej z drugą osobą! Bo co to za radość, gdy nie można się nią dzielić?

0
Would love your thoughts, please comment.x