Czas świetności historii o przygodach małego atramentowego ludzika przypadają na lata młodości mojego taty, który pokazał mi jeden z komiksów, tym samym zaszczepiając miłość do opowieści o Kleksie, Jonku i Jonce.
Szarlota Pawel tworzyła w czasach, kiedy niewiele kobiet podejmowało się formy rysowanej, a władze ściśle kontrolowały wszystkie publikacje udostępnione czytelnikom. Jej dzieła rozświetlały, więc ponurą rzeczywistość ówczesnej Polski. Z racji tego, że twórczość Szarloty nie poruszała tematów politycznych, to mogła swobodnie się rozwijać. Obok Tytusa, Kajko i Kokosza, Kleks stał się komiksowym symbolem epoki, która dzisiaj umownie nazywana jest Złotą Erą polskiego komiksu. Co tu mówić, to był czas, gdzie było zapotrzebowanie na śmiech.
Jonka, Jonek i Kleks to wydanie jubileuszowe od wydawnictwa Egmont zbierające niechronologicznie w trzech tomach przygody tytułowej trójki.j Ich przygoda rozpoczęła się na łamach czasopisma Świat Młodych, gdzie atramentowy bohater zupełnie nie przypominał obecnej formy wykreowanej przez Szarlote jeszcze przed śmiercią.
W pierwszym tomie znajdziemy niebywałe historie takie jak: Porwanie księżniczki, Kleks i złota rybka, Na wakacjach, Tajemnica VIIb, Zuchowe sprawności czy Pechowy magik. Poza poruszeniem twojej wyobraźni, Szarlota Pawel naucza sztuki oszczędzania. Z pewnością znajdzie się ktoś, kto jeszcze pamięta czasy książeczki SKO. To będzie na pewno taki miły powrót do dzieciństwa.
Autorka nieraz na spotkaniach w Łodzi pokazała, że potrafi zagiąć niejednego faceta, a tym samym brylować na dyskusjach czy spotkaniach autorskich. Do tego zaprezentowała ten sam poziom humoru, który widoczny jest w przygodach rezolutnego mieszkańca kałamarza, a także jego kompanów. Fakt, że sama była szczera z czytelnikami, kolegami po fachu i w pełni sobą to sprawiło, że jej dzieła były niezwykłe oraz unikatowe, a tym bardziej ponadczasowe, które są czytane do dziś. Dlatego cieszę się, że w końcu ktoś zebrał jej komiksy w jedną całość, zwłaszcza te, które nie były wznawiane od 30 lat.
Kleks w tym zbiorze nieraz odznacza się sprytem, a czasami nawet zbytnią brawurą. Potrafi być pomysłowy i szalony. Na pewno wyobraźni mu nie brakuje. Ceni przyjaźń, nawet jeśli jest z innej planety, na którą spieszy z pomocą w walce z kosmicznymi mrówkami. Nie waha się przebrać za ciotkę więźnia, byleby uratować Jonka i Jonkę. Jego przygody uczą wielu przydatnych rzeczy jak między innymi oszczędzania czy poszanowania przyrody.
Poza historyjkami oczywiście znajdziecie też kilka słów o autorce. Nie zabraknie wspomnień z dzieciństwa czy ostatnich chwil jej życia, w tym choroby. To najlepsze upamiętnienie jej twórczości, jakie mógłby ktoś stworzyć. Na koniec nawet zamieszczono galerię okładek jej powieści graficznych, gdzie zobaczymy na przykład takie z 1980 lub 1990.
Wydanie Jubileuszowe jest przepięknie zrobione, a twarda oprawa dodaje mu atutu i cudownie będzie prezentowało się na półce. Z pewnością sięgnę po pozostałe tomy, by mieć całą kolekcję i móc wracać co chwila do przygód Kleksa, Jonki i Jonka. Jestem wręcz zachwycona tą książką, która upamiętnia 50- lecie tego rezolutnego bohatera. Z całego serca polecam sięgnięcie po nią. Zapewniam, że wciągniecie się na długie godziny i nie odłożycie jej, dopóki nie przeczytacie wszystkich opowieści.
Dziękuję wydawnictwu Egmont za możliwość poznania komiksów Szarloty Pawel w takim wydaniu.
Odpowiedz