Wygrasz czy zginiesz? – recenzja gry „Binding of Isaac: Cztery Dusze” + „Requiem”

Czym jest Binding of Isaac? To gra video, polegająca na ucieczce głównego bohatera przed jego szaloną matką. W międzyczasie walczy z potworami, zbiera przedmioty i przechodzi na kolejne poziomy.

Ukazała się karciana wersja, gdzie grając jedną z postaci próbujemy przeżyć.

Na czym polega, jak wygląda rozgrywka i czy warto dać jej szansę?

Przyjrzyjmy się zawartości pudełka. Dostajemy razem aż 341 kart. W tym pakiecie zawarte są karty skarbów, łupów, potworów, postaci i ich przedmiotów oraz bonusowe dusze i ściągawki z pojęciami. Ponadto dołączono 100 monet i dwie kości, z czego jedną zwykłą, drugą 8-ścienną, służącą do liczenia życia u mobów. Nie znajdziemy w opakowaniu znaczników życia do własnych postaci. Możemy w tym celu użyć rewersu monet lub czegokolwiek co mamy pod ręką. Ja skorzystałam z czerwonych karteczek pociętych na kawałki.

W grę może zagrać od jednej do czterech osób. Przeznaczona jest dla graczy od lat 18 ze względu na krwawe ilustracje, morderstwa oraz wiele innych, zdecydowanie niemiłych aspektów.

Karty rozkładamy zgodnie z instrukcją, losujemy postać i zaczynamy grę. Gracz aktywny to taki, który w trakcie tury może zabić wybranego potwora (tylko jednego), zrobić zakup (również jeden raz), użyć kart łupów lub zakończyć swoją rundę. W tym czasie pozostali mogą w odpowiednim momencie reagować na działania głównego gracza danej tury, jeśli mają odpowiednie do tego karty. Gdy decydujemy się przeciwstawić zagrożeniu, nie wolno się wycofać w trakcie ataku. Walczymy na śmierć i życie. Jak chcemy zaostrzyć grę, nie musimy skupiać się na mobach. Można uprzykrzać życie towarzyszom, tak samo, jak i ich wspierać. Dozwolona jest współpraca, zdrada, oszustwa i inne czyny nikczemne. Ogromną zaletą gry jest fakt, iż nie trzeba się ściśle trzymać reguł. Wygrywa zdobywca czterech dusz.

Ale jak je uzyskać? Zabijając odpowiednie potwory. Po uśmierceniu bossów zabieramy należące do nich dusze. Są też dodatkowe sposoby na ich zdobycie. Wszystko zależy od kart. Co w przypadku naszej śmierci? Nic. W tej grze to normalne i zdarza się bardzo często, ale nie oznacza naszego końca. Dzięki ogromnej ilości kart, rozgrywka jest całkowicie losowa. A gdy dojdzie dodatek Requiem, pojawiają się również nowe możliwości.

Co wprowadza Requiem?

Przede wszystkim nową talię kart, jakimi są karty pomieszczeń. Wnoszą dodatkowe efekty w danej turze, aż do śmierci potwora. Ponadto dostajemy więcej postaci, mobów, skarbów, łupów i bonusowych dusz. Polecam jednak na początek rozgrywkę bez tego dodatku.

Przyznam, że ilość zasad mnie trochę przytłoczyła, jednak gdy już wszystko rozgryzłam, gra okazała się świetna. Zabrakło mi czasem odpowiedniego wyjaśnienia niektórych kart, ale, jako że zasady nie są ścisłe, można coś „przypadkiem” nadinterpretować.

Jeśli chodzi o jakość wykonania, to nie mam zastrzeżeń. Monety są plastikowe i estetycznie wykonane, karty również, a ich ilustracje świetnie obrazują daną akcję lub potwora. Tłumaczenie jest zabawne, ale i niezwykle trafne. Podłużne pudełko zrobiono z przyjemnego w dotyku i mocnego kartonu.

Fantastycznie bawiłam się z przy grze Binding of Isaac, a gdy dodałam dodatek, przepadłam całkowicie. Niby jest napisane, że rozgrywka trwa 60 minut. Polecam zarezerwować sobie więcej czasu. Losowość gry sprawia, że będę często po nią sięgać w gronie znajomych. To jedna z lepszych karcianek, w jakie miałam okazję zagrać. Gorąco polecam podstawę i Requiem.

 

Dziękuję Wydawnictwu Rebel za egzemplarz gry i dodatku do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Would love your thoughts, please comment.x