Zabawa trwa – recenzja komiksu „Praca dla Superkwęka”

fot: Wydawnictwo Egmont

Nie bez powodu historie o Kaczkach z Kaczogrodu cieszą się ogromną popularnością na całym świecie. Historie zawarte w komiksach są ponadczasowe i potrafią dotrzeć do każdego, niezależnie od wieku.

Jedenasty tom, zatytułowany Praca dla Superkwęk, opowiada o zamaskowanym alter ego Kaczora Donalda. W rozdziale Nocna zmiana i komercjalizacja herosa bardzo rozbawiło mnie to, jak bohater postanawia wykorzystać swój kostium i gadżety od Diodaka, by zdobyć gotówkę. Mistrzostwem jest to, jak zostało to rozegrane, by siostrzeniec McKwacza w końcu wziął się do roboty. Seria wpadek, prób… dobrze się przy tym bawiłem. Podobnie jak przy Widmie eksmisji i biurze pośrednictwa pracy, kiedy Sknerus traci pozycję najbogatszego kaczora na rzecz Kwakerfellera i próbuje ściągnąć zaległy czynsz od siostrzeńca… Wizyta w urzędzie pracy i rozmowa kwalifikacyjna… coś tak autentycznego, że świetnie ukazało humor biurokratyczny.

Pozostałe rozdziały nie wypadają źle, są równie ciekawe jak te, które wspomniałem wcześniej. Każdy z nich jest inny i opowiada nieco inną historię. Jednak wszystkie łączy jedno: Kaczor Donald to świetna postać, wobec której nie można przejść obojętnie.

Największą siłą tego albumu pozostaje strona wizualna. Barks wnosi do tych historii dynamiczność i energię. Szczególnie podoba mi się to, że kadry tętnią życiem, a drugi plan nie jest tylko dodatkiem, lecz częścią historii. Wszystko bardzo dobrze komponuje się w jedną spójną całość.

Praca dla Superkwęka to pozycja udana i wywołująca uśmiech na twarzy. Nie próbuje zmieniać historii Kaczora z Kaczogrodu. Stawia na czystą, inteligentną rozrywkę oraz rzemieślniczą perfekcję wykonania. Zarówno starsi, jak i młodsi czytelnicy odnajdą tu mnóstwo frajdy!

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Jestem miłośnikiem fantastyki oraz świata Pokemonów i uniwersum Marvela. W wolnych chwilach lubię oglądać mało znane produkcje, o których nikt nie słyszał.
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x