Zawsze walcz o swoje – Recenzja 1×05 „Kung Fu” [spoilery]

W tym odcinku zamiast na szukaniu artefaktów i ściganiu Zhilan skupiamy się na czymś innym, ale myślę, że bardzo ważnym.

Oczywiście zaczynamy intensywną sceną walki pomiędzy Nicky (Olivia Liang), a Henrym (Eddie Liu). Miał być to tylko trening, który powinien pomóc bohaterom opanować stres, ale też emocje. Jednak, gdyby nie kolejna uczennica czekająca na swoją lekcję, to raczej na tym nie skończyłyby się ćwiczenia.

Ten epizod poszedł w stronę trochę bardziej polityczną, ale moim zdaniem to bardzo dobrze, że tak się właśnie stało. Jak dobrze wiemy, kilka miesięcy temu w Stanach Zjednoczonych miały miejsce protesty Black Lives Matter. Tutaj sytuacja jest uderzająco podobna. Przez policję zostaje zabity dziewiętnastoletni chłopak, który jedyne co robił to jeździł na deskorolce.

W trakcie demonstracji na ulicach San Francisco, bliski znajomy Ryana (Jon Prasida) – Joe (Bradley Gibson) ma zostać aresztowany, za to, że jest aktywistą podczas strajku oraz za buntowanie ludzi przeciw policji. Wiemy, że nie jest to prawdą, lecz na to jest już za późno, ponieważ odpowiednie służby stoją pod drzwiami restauracji w której chłopak przebywa.

Wtedy widzimy akt odwagi ze strony każdej osoby znajdującej się w budynku. Wszyscy mówią, że to oni mogą być aresztowani zamiast Joe w sprawie całego zajścia. Jest to scena, która muszę przyznać, na serio mną ruszyła. Pokazało to, że nie ważne co by się działo, jesteśmy równi i każdy może stanąć w obronie drugiej osoby. Na szczęście wszystko dobrze się kończy i chłopak nie zostaje zabrany przez mundurowych.

Dzięki tej sytuacji jesteśmy również świadkami wydarzeń z przeszłości rodziny Shen. Możemy zobaczyć, jak to oni byli dyskryminowani za to, że pochodzili z Chin. Mama Nicky była w stanie porzucić restaurację, dla której małżeństwo poświęciło tak dużo. Wtedy jednak Jin (Tzi Ma) przekonuję swoją żonę, do tego, aby się nie poddawać i nie dać innym satysfakcji, że im się udało.

Moim zdaniem dobrze, że właśnie taki odcinek powstał, ponieważ chociaż w małym stopniu jesteśmy w stanie poczuć i zobaczyć, jakie emocje targają ludźmi w czasie takich wydarzeń. Myślę, że na serio warto poświęcić chwilę czasu na obejrzenie piątego epizodu.

Nazywam się Zuzia, ale w internetach istnieje bardziej jako DumDiDum. W skrócie to uwielbiam słuchać muzyki, filmy Marvela, Gwiezdne Wojny oraz seriale. W tej dziedzinie najbardziej interesuje mnie sci-fi, fantasy, a także akcja. Nie pogardzę również dobrą książką (szczególnie kryminałem) i kubkiem gorącej czekolady :)
0
Would love your thoughts, please comment.x