Te rzymskie pieski to naprawdę uparte zwierzaki. Ile jeszcze razy muszą dostać w skórę od Nieugiętych? Zupełnie nie uczą się na własnych błędach!
Psia, czy ptasia mama?
Myślę, że każdy z nas jest wrażliwy na daną dziedzinę. Sztuka, film, literatura czy przyroda – powody mogą być różne. A umiejscowienie owej wrażliwości bywa zupełnie niespodziewane. Umięśniony chłop może lubić muzykę poważną, a chudy okularnik – ostrego rocka. I podobne odczucia miałam, zaczytując się w drugi tom przygód Nieugiętych. Poważny, groźny jak mało kto buldog, gotowy każdego rozszarpać, stał się niańką i był gotów życie oddać za swojego pierzastego podopiecznego. Naprawdę, uroczo to wyglądało, jak mięknie mu twarde dotąd serce. Oczywiście dodatkowym, żartobliwym elementem historii, były potyczki z psami rzymskich legionistów. Te zwierzaczki i ich próby dorwania naszych bohaterów przypominały mi gonitwy Toma i Jerry’ego z kultowej kreskówki. Powtarzane w kółko, ale wciąż bawiły tak samo.
Pozory mylą, ale prawda nie!
Ludzie oceniają oczami, w końcu przysłowie mówi „jak cię widzą, tak cię piszą”. Tu jedna z naszych bohaterek, uwiedziona wspomnieniami i ukochaną piosenką z dzieciństwa zaufała komuś, kto nie do końca na to zasługiwał. Mało tego, biedną psinę próbował w jakieś niecne czyny wciągnąć, a ona ufna, zapatrzona w niego jak w obrazek, prawie jego plany okropne zrealizowała. Całe szczęście, jej przyjaciele gruszek w popiele nie zasypują i czuwają nad nią, lepiej niż ktokolwiek. W międzyczasie sprali jeszcze kilku rzymskich pupilków, co tylko dodało humoru całej opowieści. Mimo początkowego dramatu i wrażenia nieuchronnej katastrofy, wszystko skończyło się szczęśliwie.
Podsumowanie
Idefiks i Nieugięci. Rzymianie obejdą się smakiem! to drugi tomik przygód Idefiksa i jego grupy Nieugiętych, pilnujących porządku w Lutecji. Rysunki – niczym wyjęte z opowieści o Asterixie i jego przyjacielu, Obeliksie. Humor – bawiący jak nic innego i zapadający w pamięć na długie godziny. I bohaterowie – niezwykle żywi, barwni, aż ma się wrażenie, jakby chcieli wyrwać się z kart komiksu i pobiec daleko w świat, ku nowym przygodom. Mam nadzieję, że tom trzeci przyniesie równie wiele, jak nie nawet więcej emocji!
Komiks udostępniony do recenzji dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont.
Odpowiedz