Cienie przeszłości – „Star Wars. Na skraju równowagi. Tom 3” recenzja.

Pojawiła się kolejna część mangi z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Akcja serii rozgrywa się w czasie Wielkiej Republiki. Z czym tym razem muszą zmierzyć się Jedi?

Czy warto sięgać po mangę?

Czego można się z niej dowiedzieć?

Minęło sporo czasu od wydarzeń z drugiej części. Wszyscy wrócili do swoich obowiązków. Jedi zostali wezwani na Coruscant jednak rycerka Lily Tora-Asi nie stawiła się w świątyni. Uznała, iż będzie bardziej przydatna na Banchii. W pewnym momencie na planecie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Słychać było pogłoski o zarazie. Ponadto nihilowie nie pozwolili o sobie zapomnieć. Czy uda się rozwiązać problem?

W poprzednich częściach nie żywiłam sympatii do Lily. Widzę jednak, że jej postać przechodzi przemianę. Zaczyna być interesująca. Ciągle boryka się ze stratą padawana, mimo to, potrafi panować nad swoimi emocjami, nie blokując ich. Rycerka, nie stawiając się na wezwanie zakonu, pokazała, iż nie jest kolejną marionetką. Wie, gdzie będzie potrzebna i bardziej przyda się potrzebującym. Lily to jedna z tych bohaterek, których rozwój nie stoi w miejscu. Chętnie będę obserwować ją w następnych tomach.

Pojawiły się również dziewczynki szkolące się w zakonie, Viv’Nia i Nima. Obie lekko urosły co zostało również zaznaczone w ilustracjach. Nadal były urocze i chwilami nieporadne, jednak kiedy zaszła taka potrzeba, potrafiły wziąć się w garść i dać z siebie jak najwięcej.

Oprócz nich duży udział miał również Mistrz Arkoff. Gdy nadszedł czas na spotkanie po latach z dawnym padawanem, nie wydawał się być gotowym. Dlaczego? O tym przeczytacie w tomie Na Skraju Równowagi. Przeszłość.

Uważam, że ta mangowa seria nabiera tempa. Robi się coraz ciekawiej. Podoba mi się, że bohaterowie się rozwijają. Twórcy skupili się nie tylko na akcji i walce dobra ze złem, ale również na postaciach. Ponadto na końcu są szkice przedstawiające istoty pokazane w tomie, a przy obrazkach dopisane są bardzo krótkie notki od autora.

Za scenariusz odpowiadają Shima Shinya i Daniel José Older, autor powieści Na ratunek Valo i Horyzont Północy. Rysownikiem natomiast jest Mizuki Sakakibara. Jego prace są pełne dynamiki i estetyki.

Warto wspomnieć, że jest to manga amerykańska, czyli czyta się ją jak zwykły komiks, a nie na odwrót.

Pozycja ta jest zdecydowanie godna polecenia. Może pierwszy tom nie porywa, jednak widać, że dzieje się coraz więcej. Pojawiają się interesujące wątki i być może, odpowiedzi na niektóre pytania.

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Would love your thoughts, please comment.x