„Dawno temu blask” – Guy Gavriel Kay – w cieniu dworskich intryg i konfliktów politycznych

Powiem, że ta książka to coś nowego, bo rzadko sięgam po taką tematykę. Do przeczytania skusił mnie jednak opis, ale czy aby na pewno warto było poznać tę historię?

Przyznam szczerze, że na początku pogubiłam się w fabule, a ilość osób sprawiła, że miałam mętlik w głowie. Ciężko było połapać się w tym, co się działo, bo teraźniejszość mieszała się z przeszłością. Książka ma swój urok, ale nie zachwyciła mnie. O ile kocham fantastykę oraz intrygi dworskie, to jednak miałam jakiś niedosyt po tej książce. Nie da się ukryć, że ciężko mi się czytało. Zdarzyły się sceny, które mnie zainteresowały, ale było ich niewiele.

Gdyby nie ten opis postaci na początku to nie wiedziałabym, kto jest kim i skąd się wziął. Do tego ciężko było przeczytać co niektóre, występujące w tekście nazwy. Fabuła aż tak mnie nie porwała, a wątków z fantastycznych jest dość mało. Wręcz schodzą na drugi plan. Jelena wędrowna uzdrowicielka, którą poznajemy w Mylazji nie raz wspomina, że widzi coś, że odczuwa obecność innych osób w pomieszczeniu. Bohaterka wyczuwała śmierć, ale nic nikomu nie mówi, bo boi się, że wezmą ją za obłąkaną. Nawet własnej mamie nic nie wspomniała.

Guidanio Cerra wspomina swoją młodość oraz ludzi, którzy go ukształtowali. Opowiada ze szczegółami kiedy poznał każdego po kolei i co się działo. Z pewnością mocny wpływ na niego miał pewien wieczór kiedy to władca Mylazji „Bestia” został zamordowany przez tajemniczą kobietę, którą on poznał jeszcze przed służbą na dworze. Śledząc wspomnienia Guidanio Cerro, którego życie wielokrotnie zmieniało kształt, poczynając od elitarnej szkoły, poprzez służbę na dworze, pracę księgarza, i ponowne wejście w świat politycznych intryg, przekonałam się, z jak wieloma osobami splata się życie jednego człowieka.

Nie da się ukryć, że zanim dotarł do takiej renomowanej pozycji trochę się u niego działo. Ta historia to bogactwo postaci i wydarzeń, których losy splatają się wzajemnie, a to wymaga sporego skupienia. Znajdziemy w niej toczące ze sobą boje wrogie miasta, najemników, wiele zła, wiele bólu, a w tym wszystkim miłość, chęć pomocy i rodziny. Książka należy do kategorii fantasy, ale więcej w niej klimatu renesansowych Włoch niż wątków fantastycznych. Nie da się ukryć, że opisy miast są niezwykłe, ale nastawiałam się na więcej mojego ulubionego gatunku.

Książka ma swój urok, ale jednak nie jest w moim klimacie. Czegoś mi zabrakło i mimo że działo się tam dużo, to ciężko mi było przebrnąć przez tę powieść. Zabrakło iskry, która sprawia, że pochłaniam rozdziały książki w zawrotnym tempie.

Drugi raz osobiście bym po to nie sięgnęła, ale polecam byście przeczytali i wyrobili swoją opinię.

Dziękuję wydawnictwu ZYSK i S-KA, za możliwość poznania tej historii

Miłośniczka książek, fotografii, seriali i dobrego kina! Fanka Harrego Pottera, twórczości Anety Jadowskiej oraz Marvela. Od dziecka zakochana w fantastyce, ale po inne gatunki również chętnie sięgam. Uwielbiam pisać ale póki co do szuflady. Na co dzień prowadzę swojego bloga, gdzie możecie zobaczyć mój świat, moje pasje.
0
Would love your thoughts, please comment.x