Batman to ikona świata superbohaterskiego. Należy do mrocznego uniwersum DC Comics, a postać stworzył Bob Kane wraz z Billem Fingerem.
Przygody głównego bohatera są niezwykle interesujące, ale to nie jedyny powód, dla którego sięgnęłam po ten zeszyt.
Za scenariusz, rysunki i okładkę odpowiada jedna osoba o pseudonimie Jock. W wytwórniach komiksowych jest to zjawisko rzadko spotykane. Czy twórca podołał, w kreowaniu fabuły i jej zobrazowaniu?
Batman: Wyjątkowo mroczna noc ma miejsce oczywiście w mieście Gotham. Jeden z więźniów, znany jako EMP ma zostać przeniesiony z celi tymczasowej, do specjalnie przygotowanego więzienia Blackgate. Osobnik ten potrafi absorbować energię elektryczną, jednak nie do końca nad tym panuje. Transport osadzonego powoduje ogromny chaos. Byli współpracownicy EMPa chcą go uwolnić, natomiast cała reszta pragnie jego śmierci. Wśród takich osób jest Vasquez, która szuka zemsty. Batman nadzoruje przewóz osadzonego, jednak wszystko wymyka się spod kontroli. Gangi wychodzą na ulicę, a niestabilna moc więźnia pozbawia Gotham elektryczności. Gasną światła, a w mroku zaczyna panować bezprawie.
Mimo to nietoperz nie ma zamiaru pozwolić, aby zabito EMPa i planuje sam dostarczyć go do Blackgate, nawet jeśli przyjdzie mu stawić przy tym czoła całej hordzie przeciwników. Okazuje się jednak, że to nie jedyny problem gacka. Ta noc z pewnością będzie należeć do wyjątkowo pracowitych.
Batman w tym komiksie naprawdę mi się spodobał. W moim odczuciu postać ta często sprawia wrażenie trochę mdłego bohatera, którego jedyne co wyróżnia to jego mroczność. W tej krótkiej historii Jock pokazuje nam nie tylko wybitne cechy fizyczne gacka, ale i jego niezłomny charakter i wolę walki. Mimo iż EMP zabił wielu ludzi, nietoperz nie pozwala go skrzywdzić. Rozumie, że człowiek, który ma łatę złoczyńcy, może szczerze żałować swoich czynów i nie zasługiwać na taką śmierć. Bohater wszystkie swoje plany działania poddaje szczegółowej dyskusji z samym sobą. Co czyni Batmana i jego wewnętrzne ja parą idealną.
Vasquez natomiast to moim zdaniem kobieta mocno niestabilna emocjonalnie. Zaślepiona żądzą zemsty do tego stopnia, że życie niewinnych osób jest dla niej nic niewarte. A przecież to sama szefowa Gothamskiego wydziału więziennictwa. Ciężko mi określić, jakimi darzę ją uczuciami. Coś na granicy irytacji i zaintrygowania. Jako niepozorna osoba planująca zabójstwo bez skrupułów jest naprawdę interesująca, ale jeśli brać pod uwagę całokształt, to często mnie denerwowała.
Sam EMP przez większość akcji był nieprzytomny, ale to i tak wystarczyło, aby pokazać jego skruchę i zaprezentować drugą stronę medalu.
Bardzo podobały mi się różne gangi ścigające gacka. Niby zwykłe opryszki, jednak napsuli krwi nietoperzowi.
Jeśli zaś chodzi o rysunki, to jestem nimi zachwycona. Jock wspaniale sobie poradził. Przez to, że akcja dzieje się w nocy, autor ograniczył paletę barw do minimum. Komiks dzięki temu ma niezwykły klimat. Kreska sama w sobie jest przyjemna, ale nadal mroczna, jak na uniwersum DC przystało.
Batman: Wyjątkowo mroczna noc, to przygoda pełna akcji. Zadanie bohatera polega na dotarciu z punktu A do punktu B, jednak okazuje się to wcale nie takie proste. Intrygi przeplatane ze scenami walki, okraszone świetnymi rysunkami to coś, co powinien zobaczyć każdy wielbiciel DC Comics. Jock jako autor scenariusza i ilustracji wypadł naprawdę dobrze. Jednak warto zaznaczyć, że w komiksie nie brakuje krwi i paru drobnych przekleństw.
Dziękuję wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.
Odpowiedz