Historia Czarnych Elfów, jak widać, ciągle nie ma końca. Tym razem akcja rozgrywa się w Mieście Smoków. Co czeka Gaw’yna i jego towarzyszkę?
Jest to już czwarty album (po tomach 5, 10 i 15) poświęcony wcześniej wspomnianemu bohaterowi – jednej z najbardziej złożonych i przynajmniej przeze mnie, najbardziej ulubionych postaci całej tej serii.
Wzgórza Akrähyng i ciężar nowego życia
Gaw’yn, zbiegły z twierdzy Slurce zabójca Mrocznych Elfów, próbuje ułożyć sobie życie na nowo u boku ukochanej Dyfeline. Chcąc odciąć się od krwawej przeszłości, morderstw i złodziejskiego fachu, para trafia bez grosza przy duszy do Akrähyng – monumentalnego Miasta Smoków.
Proza życia w nowym miejscu okazuje się jednak niezwykle wymagająca. Pozbawieni środków zakochani podejmują pracę w smoczych stajniach przy opiece nad potężnymi bestiami – od karmienia i oporządzania, po czyszczenie boksów. Najbardziej zdziwiło mnie to, jak mocno Dyfeline wpływała na Gaw’yna, który gdyby nie ona, nigdy nie podjąłby się takiego zajęcia.
Jeśli wydawałoby się, że sielanka będzie trwać już do końca ich dni, to nic bardziej mylnego. Czarne Elfy wszędzie mają swoich szpiegów. W dodatku główny bohater z jednej strony spodziewa się potomka, a z drugiej bezustannie walczy z brakiem kwiatu thnen, który łagodzi jego mroczną stronę. Pytanie: na jak długo? Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak długo Gaw’yn walczy ze swoją naturą i jak bardzo tego chce. Nigdy bym nie pomyślał, że tak bezlitosny, pozbawiony uczuć morderca będzie w stanie się zmienić.
Oprawa graficzna i tempo narracji
Rysunki w 20. tomie Elfów wykonała Dimat, która świetnie oddała klimat tej historii. Jej kreska jest pełna detali i niezwykle drobiazgowa. Monumentalne budowle, sceny walki, architektura Akrähyng oraz projekty smoków robią ogromne wrażenie. Mam też odczucie, że Miasto smoków utrzymane jest w nieco jaśniejszej oprawie, mniej mrocznej w porównaniu do poprzednich części, co w sumie bardzo dobrze oddaje przemianę Gaw’yna.
Podsumowanie
Świat Akwilonu. Elfy. Miasto smoków. Tom 20 to kolejna bardzo dobra część o Czarnym Elfie i zapowiada się, że kolejny tom będzie jeszcze lepszy! Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw i z niecierpliwością wypatruję ciągu dalszego…
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz