W świecie symbiontów dalej panuje chaos, a Eddie próbuje to wszystko uporządkować. Ciężko to zrobić, gdy ma się tak potężnych przeciwników.
Z kim musi zmierzyć się Eddie?
Czy Venom ochroni Dylana?
Do gry dołącza Flexo. Powraca także Sleeper i Toxin. Zagadkowa organizacja terrorystyczna znana jako Bezimienni porywa dzieci i morduje je na wizji. Okazuje się, że to zemsta i jednoczesne pragnienie sprawiedliwości. Ludzie z Alchemaxa doprowadzili do śmierci wielu niewinnych ludzi, w imię eksperymentów i nigdy nie ponieśli za to konsekwencji. Cały incydent został zamieciony pod dywan i ukryty przed światłem dnia. Gdy porwany zostaje Bren, nosiciel Toxina, symbionty, Dylan i nowa sojuszniczka robią wszystko by uratować jego i jego ojca. Ten drugi bowiem ma dostęp do tajnych plików Alchemaxa.
Tymczasem Eddie szuka sposobu na podróż w czasie i postanawia do tego wykorzystać urządzenie Doktora Dooma. Jakie skutki dla świata będzie miała wycieczka po linii czasu tych dwóch potężnych i chaotycznych istot? Na szczęście Brock ma równie potężnego sprzymierzeńca. Kang chętnie mu pomoże, oczywiście nie za darmo. W ogrodzie pełnym symbiontów, w którym rządzi Meridius, trzeba jak najszybciej zrobić porządek.
W tym tomie mało mamy Dylana, za do sporo Venoma (w końcu to tytułowy bohater). Wątek z tajemniczymi terrorystami niezwykle mi się podobał. Symbiont nie zostawił na pożarcie pozostałych ze swojego roju, ale również dbał o ich żywicieli. To dobry przywódca, który troszczy się o swoich, ale nie pogardzi też świeżym móżdżkiem albo czekoladą.
Toxin jest zdecydowanie słabszy od czarnego, ale równie lojalny swojemu człowiekowi. To ciekawy bohater. Mam wrażenie, że w tej pozycji widzimy bardziej ludzką stronę tych krwiożerczych bestii.
Świeżym nabytkiem w roju jest nowo narodzona symbiontka, która znalazła sobie pewną rudą żywicielkę. Obie tworzą zgrany duet.
Podobały mi się również potyczki między Doomem, Kangiem i Eddiem. Wszyscy troje to ciekawi bohaterowie o nietuzinkowych zdolnościach. Każdy z nich jest niezwykle potężny i każdy ma pewną słabość do zabawy czasem… czy nie wyniknie z tego jakaś katastrofa?
Uważam, że seria Venom jest godna polecenia. To historia warta przeczytania, gdyż nie jest kolejną oklepaną przygodą bohaterów.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz