Więcej potworów! – „Venom. Tom 3”.

W świecie symbiontów dalej panuje chaos, a Eddie próbuje to wszystko uporządkować. Ciężko to zrobić, gdy ma się tak potężnych przeciwników.

Z kim musi zmierzyć się Eddie?

Czy Venom ochroni Dylana?

Do gry dołącza Flexo. Powraca także Sleeper i Toxin. Zagadkowa organizacja terrorystyczna znana jako Bezimienni porywa dzieci i morduje je na wizji. Okazuje się, że to zemsta i jednoczesne pragnienie sprawiedliwości. Ludzie z Alchemaxa doprowadzili do śmierci wielu niewinnych ludzi, w imię eksperymentów i nigdy nie ponieśli za to konsekwencji. Cały incydent został zamieciony pod dywan i ukryty przed światłem dnia. Gdy porwany zostaje Bren, nosiciel Toxina, symbionty, Dylan i nowa sojuszniczka robią wszystko by uratować jego i jego ojca. Ten drugi bowiem ma dostęp do tajnych plików Alchemaxa.

Tymczasem Eddie szuka sposobu na podróż w czasie i postanawia do tego wykorzystać urządzenie Doktora Dooma. Jakie skutki dla świata będzie miała wycieczka po linii czasu tych dwóch potężnych i chaotycznych istot? Na szczęście Brock ma równie potężnego sprzymierzeńca. Kang chętnie mu pomoże, oczywiście nie za darmo. W ogrodzie pełnym symbiontów, w którym rządzi Meridius, trzeba jak najszybciej zrobić porządek.

W tym tomie mało mamy Dylana, za do sporo Venoma (w końcu to tytułowy bohater). Wątek z tajemniczymi terrorystami niezwykle mi się podobał. Symbiont nie zostawił na pożarcie pozostałych ze swojego roju, ale również dbał o ich żywicieli. To dobry przywódca, który troszczy się o swoich, ale nie pogardzi też świeżym móżdżkiem albo czekoladą.

Toxin jest zdecydowanie słabszy od czarnego, ale równie lojalny swojemu człowiekowi. To ciekawy bohater. Mam wrażenie, że w tej pozycji widzimy bardziej ludzką stronę tych krwiożerczych bestii.

Świeżym nabytkiem w roju jest nowo narodzona symbiontka, która znalazła sobie pewną rudą żywicielkę. Obie tworzą zgrany duet.

Podobały mi się również potyczki między Doomem, Kangiem i Eddiem. Wszyscy troje to ciekawi bohaterowie o nietuzinkowych zdolnościach. Każdy z nich jest niezwykle potężny i każdy ma pewną słabość do zabawy czasem… czy nie wyniknie z tego jakaś katastrofa?

Uważam, że seria Venom jest godna polecenia. To historia warta przeczytania, gdyż nie jest kolejną oklepaną przygodą bohaterów.

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x