Słodkie, ostre albo kwaśne – takie jest nasze życie właśnie!

Nasz żywot ma różne kolory i różne smaki, nie każde nam pasują, tak po prostu jest. Jednak jakby tak upiec historię idealną? Z nadzieniem pełnym przygód, dobrej zabawy i paczki oddanych przyjaciół? Poznajcie Delisie i ich szalone pomysły!

Witajcie w Delilandzie!

Nasze bohaterki to rodzina makaronów. Mamy tu przykładowo Świderkę, Muszelkę, Lazanię czy Ramen. Dziewczyny prowadzą wspólny, rodzinny interes – restaurację „Pasta Cafe”. Otaczający ich świat jest niezwykły i oryginalny. Przede wszystkim, dzięki temu, że każdy jego mieszkaniec jest uosobieniem jedzenia, a raczej jego konkretnych elementów. Poza już wymienionymi rodzajami makaronów należą do nich owoce, warzywa,a nawet desery czy różne zioła. Już od samego początku komiks skradł moje serce. To jakby zebrać w jednym miejscu wszystkie jedzeniowe cosplaye, i to udało się fantastycznie! Każda postać ma takie upodobania, o jakie byśmy je podejrzewali. Tort Urodzinowy uwielbia niespodzianki, Gniazdka jest kreatywną wynalazczynią, a Żelka ubóstwia… żelki!

Nie taka Baba Jaga straszna, jak ją malują

Poza takimi przygodami: jak niespodziewana wizyta Miodu w restauracji dziewczyn, niczym z Kuchennych rewolucji, mamy też przedstawioną nieco zmienioną historię o Jasiu i Małgosi. W tej wersji to dzieciaki są antagonistami, a wiedźma – poszkodowaną, przez zbyt duży apetyt młodzieniaszków na jej piernikowy domek. Uwielbiam takie sytuacje zawarte w książkach/komiksach. Mamy jakąś bajkę, opowieść, którą doskonale znamy na pamięć, i wtedy pojawia się jej inny wariant, zmieniony i odpowiednio dopasowany do otaczającego ją świata. I to jest właśnie fantastyczne w tym wszystkim. Coś innego, ale jednak znajomego i dzięki temu tak wciągającego.

Podsumowanie

Delisie. Życie ma smak! To genialnie kulinarna eskapada po niezwykłym świecie pełnym pysznych przygód. Znajduje się tam nawet realny przepis na makaron w złotym sosie, który mam nadzieję kiedyś wypróbować. Zauważyłam także, że szykuje się kontynuacja Delisi. Z niecierpliwością czekam na tom drugi i kolejne epizody kulinariów w „Pasta Cafe”.

Moja ocena: 10/10

Cześć, tu Ola. Zgodnie ze swoim pseudonimem zaczytuję się głównie w fantastyce, ale nie pogardzę też dobrym kryminałem. Wciąż odkrywam nowe, ciekawe dla mnie gatunki książek. Gram też w gry( zazwyczaj przygodowe typu Tomb Raider czy ASC) Jestem szczęśliwa, że mogę Cię poznać!
0
Would love your thoughts, please comment.x