Wydział medycyny sądowej hrabstwa Los Angeles poinformował, że przyczyną śmierci aktora było „ostre działanie ketaminy”.
28 października 2023 roku już na zawsze pozostanie smutnym dniem dla wszystkich fanów serialu Przyjaciele. To właśnie wtedy świat obiegła informacja o przedwczesnej śmierci Matthew Perry’ego, odtwórcy roli Chandlera Binga. 54-letni aktor został znaleziony martwy w jacuzzi w swoim domu. Początkowo uważano, że zgon mogło spowodować nagłe zatrzymanie akcji serca, podobne do tego, jakiego Perry doświadczył w 2018 roku. Wtedy jednak w pobliżu znajdował się asystent mężczyzny, który szybką reakcją uratował mu życie. Niestety, sekcja zwłok nie wskazała jednoznacznej przyczyny śmierci Matthew. Odpowiedź na pytanie, co tak naprawdę stało się tamtego dnia, dostarczyły dopiero wyniki badań toksykologicznych.
Według raportu Perry zmarł przez „ostre działanie ketaminy”. Ketamina jest silnym środkiem znieczulającym, który staje się coraz bardziej popularny jako alternatywna terapia depresji, lęku, zespołu stresu pourazowego oraz innych trudnych do leczenia problemów ze zdrowiem psychicznym. Dodatkowo, do zgonu aktora przyczyniły się także inne czynniki takie jak: choroba niedokrwienna serca i działanie buprenorfiny, leku stosowanego w leczeniu uzależnienia od opioidów. Za wysokie stężenie keataminy w organizmie najprawdopodobniej doprowadziło do nadmiernej stymulacji układu sercowo-naczyniowego, jak i depresji oddechowej czego konsekwencją było omdlenie i utonięcie.
Życie i walka z nałogiem
Matthew Perry miał 24 lata, gdy dostał rolę Chandlera Binga w kultowym serialu Przyjaciele. Sitcom zapewnił mu światową sławę i miliony dolarów majątku na koncie. W jednej z rozmów aktor wspomniał, że był uzależniony od alkoholu i praktycznie nie pamięta okresu z kręcenia trzech pierwszych sezonów. W 1997 roku, po doznanej kontuzji, lekarz przepisał mu opioidowy lek przeciwbólowy, który zapoczątkował u mężczyzny uzależnienie od leków i narkotyków. Perry otwarcie mówił o swoim problemie – z powodu nałogów wiele razy otarł się o śmierć. Przeszedł 14 operacji żołądka, a w 2018 roku niemal zmarł przez pęknięcie okrężnicy. Lekarze dawali mu wówczas jedynie 2% szans na przeżycie.
Podsumowując swoją walkę o zdrowie i życie w trzeźwości, gwiazdor posłużył się konkretnymi liczbami: miał za sobą 65 odwyków, 6 tysięcy godzin spotkań AA, 30 lat terapii i portfel lżejszy o 9 milionów dolarów. W 2022 roku wydał bestsellerową biografię Przyjaciele, kochankowie i ta wielka straszna rzecz, w której szczerze opowiedział o swoim życiu i uzależnieniach. Perry miał nadzieję, że jego historia zainspiruje ludzi tkwiących w nałogach do podjęcia terapii i walki o swoje zdrowie.
Mężczyzna był bardzo zaangażowany w pomoc osobom, mającym podobne problemy do jego: w 2013 roku przekształcił swoją rezydencję w Malibu w ośrodek pomocy dla uzależnionych. Lecznica działała do 2015 roku. Rok temu, podczas rozmowy w podcaście „Q with Tom Power”, promującej jego książkę, Perry powiedział:
„Chciałbym być zapamiętany jako ktoś, kto dobrze żył, kochał i był człowiekiem poszukującym. A najważniejsze jest to, że zawsze chciałem pomagać ludziom. Kiedy umrę, nie chcę, aby pierwszą rzeczą, o której wszyscy będą mówić w moim kontekście, byli Przyjaciele. Chcę, aby pierwszą rzeczą było pomaganie ludziom. I resztę życia zamierzam przeżyć, udowadniając to”
Aktor został pochowany na cmentarzu Forest Lawn w dzielnicy Hollywood Hills w Los Angeles.
Odpowiedz