Czas zaprowadzić porządek – recenzja „Darth Vader: Szkarłatne rządy”

Czwarta część przygód Lorda Vadera jest już za mną. W jaki sposób tym razem będzie gnębił Galaktykę? Uczeń Dartha Sidiousa okazuje się bardziej nieokiełznany, niż wydawało się to jego mistrzowi.

Co więcej, crossover wciąż trwa. W tle możemy oglądać poczynania Szkarłatnego Świtu.

Albo jego koniec.

Darth Vader jest wściekły po upokorzeniu, jakie zadał Imperium Szkarłatny Świt. Rozpętując wojnę między syndykatami i nasyłając Huttów na mrocznego Lorda, obudził się w nim jeszcze większy gniew i żądza zemsty. Postanawia zniszczyć tę organizację i wszystkich, którzy mieli z nią jakiekolwiek powiązania. Czas przywrócić porządek.

Posługuje się w tym celu Ochim z Bestoona. Podwójnym agentem… albo potrójnym? Już sama nie wiem. Jak to z takimi bywa, służy temu, który akurat pozwoli mu przeżyć. Zbiera dla Vadera grupę zabójców i mścicieli. Jednak trzeba pamiętać, że układy z sithami zazwyczaj nie kończą się dobrze.

Pojawia się również nowy wróg mrocznego Lorda. A może sojusznik? Sabé, dawna dwórka Padmé Amidali, decyduje się go powstrzymać. Musi jednak działać z rozwagą. Nikt jeszcze nie wygrał pojedynku z Vaderem. Kobieta sprytnie pogrywa ze wszystkimi i domyśla, kto kryje się pod czarną maską.

Sam Darth Vader, jak zwykle wypadł świetnie. Brutalny, bez skrupułów, ale również pełen elegancji. Każde jego słowo jest wypowiadane bez emocji. Nigdy nie wiadomo, kiedy uruchomi swój miecz świetlny i przetnie kogoś na pół. Nie mówi o swoich zamiarach, chyba że musi. Po prostu działa. A wiadomo, gdy sobie coś zaplanuje, ma tak być. Bez względu na cenę. Nawet potencjalni zdrajcy Imperium, nie mogą liczyć na łaskę.

Uwielbiam czytać komiksy o Mrocznym Lordzie Sithów. Tym, jestem absolutnie zachwycona. Szybką akcję, przerywają intrygi. Historia wciąga, a postać głównego bohatera zachwyca. Sabé okazała się całkiem interesującą postacią. Chętnie będę dalej śledzić jej działania. Zawiódł mnie jedynie trochę Ochi z Bestoona. W pierwszej części Szkarłatnych Rządów dostajemy lekko psychicznego zabójcę. Tutaj on po prostu sobie był. Delikatnie głupawy. Nie przejawiał takiego strachu przed Vaderem jak wcześniej. Odgrywał rolę niezbyt interesującego przybocznego.

Tak czy inaczej, uważam, że Greg Pak dobrze spisał się w roli scenarzysty. Historia przez niego opowiedziana wciągnęła mnie, a rysunki Kirka, Vilanowa i Ineco są zachwycające, oddające idealnie klimat Gwiezdnych Wojen z perspektywy Dartha Vadera.

Koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Mamy tu akcję, intrygę, wspaniałe ilustracje i subtelny powrót do przeszłości. A przede wszystkim, możemy zobaczyć, że Szkarłatny Świt szukając sojuszników, zbiera wielu wrogów.

 

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Would love your thoughts, please comment.x