Czy wspólne hasło do wi-fi może obudzić namiętność? – recenzja książki Ariana Godoy „Przez moje okno”

Książka z Wattpada, dzięki, której powstał film o tym samym tytule, zyskuje sporą popularność. Czy ma taki klimat jak ekranizacja, a może jest wręcz odwrotnie?

Raquel ma niezdrową obsesję na punkcie swojego przystojnego, bogatego sąsiada, Aresa Hidalgo, co sprowadza się do niezdrowych zachowań. Jak zakończy się sprawa ze wspólnym wi-fi? Czy namiętność może być początkiem prawdziwej miłości?

Przez moje okno to książka, na którą bardzo czekałam po wcześniejszym obejrzeniu dwóch części na Netflixie. Jednakże nie do końca mnie zachwyciła. Styl pisania autorki mi nie podszedł. Jest w nim sporo zwrotów, których mało kto już używa. W pewnych momentach czułam zażenowanie i wstyd z powodu zachowań bohaterów. Sprawiało to, że odkładałam pozycję, aby odetchnąć, by po kilku chwilach powrócić do czytania.

Jednak, mimo tej niechęci, dobrnęłam do końca i nie było później aż tak źle, jak zakładałam.

Jak bardzo pozycja odbiega od filmu? Zdecydowanie sporo rzeczy się różni…

Wiele kluczowych wątków w adaptacji zostało pominiętych, a inne zostały dość mocno „spłycone”, ale wszyscy wiemy jak to jest z filmami.

Wracając, pierwszy tom o Braciach Hidalgo może wywoływać różne opinie, zarówno pozytywne jak i te negatywne. U mnie przeważa ta druga. Dlaczego?

Gorące sceny miłosne między głównymi bohaterami spowodowały u mnie niesmak, a to dość rzadko się zdarza. Czytałam sporo romansów w swoim życiu, w tym mafijne i nie miałam takich odczuć jak przy tej pozycji. Sprawiło to, że drugi raz czytając jakąkolwiek książkę ominęłam je. Dodatkowo zwroty, które pojawiają się w tekście, a nie każdy może je lubić, mogą zniechęcić, ale domyślam się, że taki był zamysł autorki.

Jakie są moje wrażenia co do okładki? Cóż, oczekiwałam czegoś innego, niż tej w wersji filmowej. Jestem troszkę zawiedziona. Oczami wyobraźni widzę rysunkowe postacie, czyli Raquel stojącą przy oknie, a obok wspinającego się Aresa, żeby skraść jej pocałunek. Tak by było ciekawiej, nie sądzicie?

Przez moje okno ukazuje różne aspekty miłości, obsesji i granic emocjonalnych. Autorka uczy, jak sobie radzić z takimi sytuacjami. Jest to opowieść, która na koniec zostawia czytelnika z przemyśleniami nad wyborami, z jakimi musimy się zmierzyć.

Podsumowując, książka nie wpadła w moje gusta, mimo że byłam jej tak bardzo ciekawa oraz liczyłam na więcej po obejrzeniu ekranizacji. Ponadto, nie jestem pewna czy będę chciała przeczytać drugi tom, o ile się pojawi.

Jedno jest pewne: można wynieść z niej wiele przydatnych lekcji. Uważam, że każdy powinien po nią sięgnąć i sam się przekonać!

Dziękuję Wydawnictwu Znak za wysłanie egzemplarza książki!

Absolwentka technikum informatycznego. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy i seriale oraz spędzam czas z przyjaciółmi. Uwielbiam dobrą herbatkę oraz zwierzęta. Kocham wszystko co związane z fantastyką, ale nie pogardzę też inną tematyką książek.
0
Would love your thoughts, please comment.x