Doczekać świtu – recenzja „Star Wars: Szkarłatne rządy”

Zakończyła się Wojna Łowców Nagród, a nastały Szkarłatne rządy.

 

Dostajemy kolejny crossover z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Tym razem dotyczyć on będzie organizacji znanej jako Szkarłatny Świt.

 

Czy okaże się równie dobry, co poprzednie? Jak ostatecznie się prezentuje?

 

Szkarłatny Świt poznajemy już w poprzednim, wielkim wydarzeniu, gdy postanowili uprowadzić Kapitana Solo sprzed nosa Boby Fetta. Organizacja pragnie obalić rządy Imperium Galaktycznego. Nie robi tego jednak otwarcie niczym rebelia. Przywódczyni knuje i sprytnie wprowadza chaos.

Czy zabójstwa na zlecenie, porwania, i dywersja okażą się skuteczniejsze niż otwarta walka?

W zasadzie ten komiks jest o początku końca.

Zaczyna się od znalezienia holokronu. Kto go znalazł? Nie wiadomo. Pracownica Szkarłatnego Świtu opowiada o jego działaniach, które w ostatecznie doprowadzą do upadku ówczesnego porządku i prezentuje nam wszystkich członków organizacji. Można powiedzieć, że to taki wstęp do crossoveru.

Uważam, iż całość zapowiadała się naprawdę dobrze.

Jeśli chodzi o postacie, to tu również się nie zawiodłam.

Grupa zwana Sierotami, może nie została szczegółowo opisana, jednak jej wkład w sianie zamętu w galaktyce jest ogromny. Rozpoczęli wojnę między syndykatami, wmawiając im, że Imperator szuka nowego sojusznika po zdradzie Huttów. Wystarczył jeden atak, do którego nikt się nie przyznał, aby każdy oskarżał każdego.

Poznajemy również zabójców.

Ochi z Bestoona to niezwykle skuteczny sprzymierzeniec Świtu. Jednak przez dawne okaleczenia trochę postradał zmysły. Zabija, by samemu nie zostać zabitym. Naprawdę ciekawa postać, choć coś czuję, że strach może zaważyć na jego losie.

Deathstick natomiast to kobieta o jeszcze bardziej tragicznej przeszłości. Odbiera życie z zimną krwią. Chce, żeby każdy poczuł to, co ona, gdy umierały jej siostry. Siostry Nocy. Niezastąpiona, nie odrzuca żadnego zlecenia. Podejmie się wszystkiego.

Z pewnością interesującą postacią okazała się także Archiwistka. Przed rozkazem 66 była badaczką Mocy. Po wielkim upadku Jedi upadła i ona. Gdy Imperator wprowadził zakaz robienia czegokolwiek związanego z Zakonem i Mocą, nie pozostało jej nic. Przyłączając się do Szkarłatnego Świtu, zyskała nowe życie. Zadanie, jakie jej wyznaczono to odnalezienie Wielkiego Mistrza Yody. Czy jej się udało? Z pewnością mądrość kobiety mocno przyczyniła się do rozwoju organizacji.

Przywódczyni werbuje także Rycerzy Ren. To grupa opowiadająca się po ciemnej stronie, władająca Mocą. Ze względu na postulaty rozkazu 66 zmuszeni są do ukrywania się w Nieznanych Regionach, plądrują co im się podoba. Aż pewnego dnia dostają zadanie włamania się do pałacu samego Lorda Vadera. Ot, taka  samobójcza misja. Ale nie dla nich.

Oczywiście nie może zabraknąć kilku słów o samej szkarłatnej królowej. Qi’ra kiedyś była szczurołapem na Korelii. Dzięki swojemu sprytowi dostała się na sam szczyt. W Wojnie Łowców Nagród niezbyt mi się spodobała. A tutaj? Jestem nią wręcz zachwycona. Wszystkie intrygi planuje skrupulatnie. Jest do przodu nie o krok a o dziesięć. Szkolona przez samego Dartha Maula, potrafi walczyć nie tylko bronią, ale i językiem. Manipuluje ludźmi z niesamowitą łatwością. Ponadto nie dostajemy kolejnej paniusi, co myśli, że nikt jej się nie oprze, bo inaczej pokaże pazurki. Qi’ra potrafi przyjąć odmowę i przede wszystkim nie jest irytującą bohaterką.

Wszystkich bohaterów łączy jedno — nienawidzą Imperium i Imperatora Palpatine’a.

Za scenariusz odpowiada Charles Soule, który napisał również Światło Jedi. Wiedziałam, że się na nim nie zawiodę. Rysunki natomiast stworzył Steven Cummings. On również odwalił świetną robotę. Największe wrażenie zrobiły na mnie szczegółowe tła i duże kadry. Wszystko zostało idealnie przedstawione.

Śmiało mogę przyznać, że zapowiada się naprawdę interesujący crossover. Być może ciekawszy od Wojny Łowców Nagród. Mamy tu walkę, akcję, intrygę i różnorodnych bohaterów. To historia o upadku Szkarłatnego Świtu, co moim zdaniem dodaje jeszcze więcej tragizmu. Koniecznie zachęcam do zapoznania się z najnowszym komiksem ze świata Gwiezdnych Wojen. Osobiście czekam niecierpliwie na kolejne części.

 

Uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Interesuję się sztuką, fantastyką i science-fiction. Lubię czytać książki i grać w gry planszowe, jak i komputerowe. Uwielbiam komiksy, zwłaszcza z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zajmuję się rysunkiem, malarstwem i oglądaniem błyskotek na sklepowych wystawach. Jestem uzależniona od herbaty i muzyki.
0
Would love your thoughts, please comment.x